Bez kategorii

Z zabaw i gier dziecięcych

Gdy ci się wszystko znudzi
spraw sobie aniołka i staruszka
gra się tak:
podstawisz staruszkowi nogę
że wyrżnie mordą o bruk
aniołek spuszcza główkę
dasz staruszkowi 5 groszy
aniołek podnosi główkę
stłuczesz staruszkowi kamieniem okulary
aniołek opuszcza główkę
ustąpisz staruszkowi miejsca w tramwaju
aniołek podnosi główkę
wylejesz staruszkowi na głowę nocnik
aniołek opuszcza główkę
powiesz staruszkowi „szczęść Boże”
aniołek podnosi główkę
i tak dalej
potem idź spać
przyśni ci się aniołek albo diabełek
jak aniołek wygrałeś
jak diabełek przegrałeś
jak ci się nic nie przyśni
remis

Andrzej Bursa

Przypomniałam sobie dziś wiersz Bursy, który Magdalena Anna Dziewczynka bardzo lubiła, kiedy była dziewczynką. Od wczoraj jest mamą. Lubiła też inny, ten o pantofelku. Pisząc pracę z biologii na temat roli i znaczenia pierwotniaków w przyrodzie, napisała, że pierwotniaki, taki np. pantofelek, odegrał też dużą rolę w poezji, bo zainspirował poetę do napisania wiersza:

Dzieci są milsze od dorosłych
zwierzęta są milsze od dzieci
mówisz że rozumując w ten sposób
muszę dojść do twierdzenia
że najmilszy jest pierwotniak
                        pantofelek

no to co

milszy mi jest pantofelek
od ciebie ty skurwysynie



No i teraz powinna być pointa. Ale jej nie zdradzę. Jak myślicie, co zrobił nauczyciel, przeczytawszy taką pracę?

in / 22 Views

5 komentarzy

  • gery5@vp.pl 22 lutego 2009 at 21:06

    Dobry wieczór pani „babo” Marto!Gratuluję trzeciego wnusia! :)Wracając do tego jak zareagowałby sprawdzający pracę pani córki, to myślę, że nie popadłby w wielkie zdziwienie – dziewczyna wyraziła swoje ostre zdanie o Nim, popierając się fragmentem wiersza! :)Ha ha ale dobre, dobre! Droga Pani Marto, często zaglądam na ten blog,nie zapomniałam o czymś co obiecałam, mianowicie, że złoże życzonka!Imieniny – dzień radosny,Pełen kwiatów, zapach wiosny,Wszyscy złożyć chcą życzeniaZdrowia, szczęścia, powodzenia.Niech Pani słońce zawsze świeciI niech czas radośnie leci!Niech odejdą smutki, złościI powróci czas radości!Te życzenia, choć z daleka,Płyną jak wzburzona rzekaI choć skromnie ułożone,Są dla „baby” Pani Marty przeznaczone! Naprawdę jeszcze raz wszystkiego najlepszegoi niech następne powieści również będą pokazywały na co Panią stać, pokonując siebie, pisząc piękne zdania i pointy! 🙂

    Reply
  • gery5@vp.pl 22 lutego 2009 at 21:08

    Dobry wieczór pani „babo” Marto!Gratuluję trzeciego wnusia! :)Wracając do tego jak zareagowałby sprawdzający pracę pani córki, to myślę, że nie popadłby w wielkie zdziwienie – dziewczyna wyraziła swoje ostre zdanie o Nim, popierając się fragmentem wiersza! :)Ha ha ale dobre, dobre! Droga Pani Marto, często zaglądam na ten blog,nie zapomniałam o czymś co obiecałam, mianowicie, że złoże życzonka!Imieniny – dzień radosny,Pełen kwiatów, zapach wiosny,Wszyscy złożyć chcą życzeniaZdrowia, szczęścia, powodzenia.Niech Pani słońce zawsze świeciI niech czas radośnie leci!Niech odejdą smutki, złościI powróci czas radości!Te życzenia, choć z daleka,Płyną jak wzburzona rzekaI choć skromnie ułożone,Są dla „baby” Pani Marty przeznaczone! Naprawdę jeszcze raz wszystkiego najlepszegoi niech następne powieści również będą pokazywały na co Panią stać, pokonując siebie, pisząc piękne zdania i pointy! :)Pozdrawiam, Karolina2707@interia.pl

    Reply
  • koffanaar@buziaczek.pl 23 lutego 2009 at 16:00

    Pani Marto niestety nie moge być na spotkaniu dzisiaj, nie mam jak dojechać. Do zobaczenia innym razem. Smutna-Ania

    Reply
  • czak192@wp.pl 23 lutego 2009 at 18:16

    Mamo Magdo – Magillo, Babo Marto!Życzeń cała masa, z okazji bobasa!A propos nauczyciela… Sądzę, że pałę wstawił, być może również rodziców do szkoły wezwał… Dlatego ja dalej pantofelki lubię bardziej niż NIEKTÓRYCH nauczycieli(?). A jeśli to była nauczycielka, to pewność mam zupełną, że rumieńcem oblana, spłoniona niby ta dzięcielina, wolała wiersze typu „Lubię gdy kobieta omdlewa w objęciu” i wezwanie rodziców było na 100%.

    Reply
    • Marta 23 lutego 2009 at 20:04

      Tak, masz rację, odbyła się rozmowa z rodzicem, czyli ze mną. Pały nie było, bo nauczyciel był z rzędu postępowych i mądrych. A ja w tej szkole tez pracowalam, wiec wyobraz to sobie, powinnam się zastanowic, bo wiadomo, ze najwięcej problemów jest z dzieckiem nauczycielskim. Działy się tam i inne rzeczy, ale nie opisuję, by Madzi tematów nie odbierać. Za życzenia bardzo dziękuję, buzka.

      Reply

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *