Bez kategorii

Zamiast pamfletu


Zamiast pamfletu

     Obiecałam napisać pamflet i nie napisałam. Z mojej obietnicy taki pożytek, że jedną z Czytelniczek zainteresowało słowo „pamflet” i zaczęła sprawdzać słowniki.
Wielekroć mówiłam o cudzie techniki, jakim jest komputer i Internet. Wskazywałam jego plusy, czemu dziwiła się młodzież urodzona i wychowana w dobie telefonii cyfrowej, 100 kanałów telewizji i świata podłączonego do sieci.
Dla niej to oczywistość, więc po co o tym gadać, przecież zawsze tak było.
     Internet, dzięki swojej anonimowości, może być też niecnie wykorzystywany. Jeśli jeszcze tego nie doświadczyliście, to szczęściarze z Was. Ja doświadczyłam kilkakroć. Nie wszyscy mnie muszą kochać, to prawda, ale to nie znaczy, że muszą dołki kopać.
Nie założyłam sobie konta w Naszej Klasie, ani w żadnej innej społeczności. Nie odpowiedziałam na żadne zaproszenie, nie dołączyłam do żadnej grupy znajomych. Wychodzę z założenia, że jeśli chce mnie ktoś znaleźć, to mnie znajdzie. A jak mu się nie chce szukać, to znaczy, że za mną nie tęskni.
      Tymczasem ktoś postanowił mnie wyręczyć.
Ukradł fotografie z mojego bloga i strony, podszył się pod moje nazwisko i zaczął mówić w moim imieniu. Po co? Jaki sens ma taka kradzież? Widocznie kradnący po COŚ to robił.
Układałam w głowie pamflet, swoim myślom i żalom nadawałam specyficzną formę. A potem doszłam do wniosku, że szkoda mojego czasu i emocji.  Zamiast tej wątpliwej zabawy i poświęcania czasu oszustom, zobaczyłam wystawę kostiumów do filmów i spektakli teatralnych Barbary Ptak ( projektowała kostiumy do ponad 80., od „Faraona”, poprzez „Dagny”, po „Noce i dnie”). Wieczorem oglądałam na TVP Kultura „Burzę” w reżyserii Warlikowskiego.
     Umysł karmiony magią Szekspira powrócił na właściwe tory.
Wolę emocjonować się sztuką niż tabloidalnymi zachowaniami.
Świat jest złoty, naprawdę. Spójrzcie jutro na drzewa w słońcu.

PS. Dziękuję Lilianie za pomoc w likwidacji fałszywego profilu.

in / 10 Views

2 komentarze

  • ~Kinga 20 października 2008 at 20:33

    Droga Pani Marto była, sprawdziłam i już jestem bogatsza o jedno słowo. W prawdzie nie szukałam w słowniku bo on okazał się być wyżej na półce niż ja dorosłam a więc na Wikipedia.pl wystukałam -pamflet- i o jest. Pani wybaczy…. na co dzień nie słyszę takich słów i no przyznam że po raz pierwszy się akurat z nim spotkałam. A co do tego konta na naszej klasie to chyba nie warto zawracać sobie głowy. I tak jestem zdania że ludzie myślący nie są na tyle naiwni by twierdzić że to konto było jak najbardziej Pani. No to jutro do szkoły przez park pójdę by podziwiać „złoty świat” i chodź przez chwilkę zapomnieć się, oderwać od Ziemi i pomyśleć o niczym.

    Reply
  • ~NIIIIKAA 21 października 2008 at 19:13

    A Pani córka Agata też nie ma pewnie konta i pod nią równierz się ktos podszył…POZDRAWIAM SERDECZNIE…..

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *