Bez kategorii

Jadą goście, jadą

      Mam gości.
Teraz tylko została moja niemiecka siostra z mężem, ale jeszcze wczoraj była siostrzenica i Chin, Wietnamczyk, jej boy-friend. Chin niewiele z Polski zobaczył poza polskim weselem, które mu się spodobało. Kto wie, czy nie był na nim większą “atrakcją” niż Młoda Para.
      Moja siostra zawsze zatrzymuje się u mnie, bo jestem jej ukochaną siostrą. Staram się nie zepsuć tego wizerunku od żadnej strony, więc wczoraj nawet upiekłam tartę ze śliwkami, która miała być na dwa dni, ale zjedliśmy całą, jeszcze ciepłą, po czym wszyscy zasnęliśmy, na fotelach, kanapie, tam, gdzie siedzieliśmy. Nawet nie wiem, o czy, rozmawialiśmy przed snem. Obudziłam się pierwsza, może po godzinie, oczywiście połamana z niewygodnej pozycji. A jeszcze niedawno dziwiłam się, że moja mama potrafi zasnąć w fotelu.
      O świcie więc nadrabiam braki w lekturze z wczoraj. Mimo obietnic, że nie będę czytać teraz powieści, aby mnie nie wciągnęła, zaczęłam czytać “Kamienną łódź” Andrew Solomona. To ten sam autor, który napisał najlepszą książkę o depresji. Książkę kupiłam w księgarni w Wiśle, gdzie jeszcze wyskoczyłam na 3 dni przed przyjazdem siostry. Teraz znów będziemy wyskakiwać, bo siostra chce zobaczyć Wisłę. Od nas to blisko, tylko 80 km.
     Fajnie jest, jak są goście. Moja siostra mówi, że ja zawsze bardzo się cieszę, jak ona przyjeżdża i jeszcze bardziej jak odjeżdża. To chyba prawda.
8 września prowadzę pierwsze spotkanie w katowickiej bibliotece. Zaprosiłam Magdę Krzywdę ( świetna interpretatorka poezji śpiewanej – informacje na stronie biblioteki: www.mbp.katowice.pl)
Do końca grudnia będę prowadziła także spotkania z twórcami: Markiem Krajewskim, Feliksem Netzem, Leszkiem Długoszem, Grażyną Bąkiewicz, Leszkiem Engelkingiem.
      Poza tym u nas świeci słońce. Już wrześniowe. Wieczory są chłodne. No i o 20.00 jest już ciemno.

in / 125 Views

12 komentarzy

  • ~karolina.ja 2 września 2008 at 10:28

    Ja dopiero wczoraj zauważyłam, że o dwudziestej jest już ciemno. Pierwszy dzień z normalnymi, nie “wakacyjnymi” godzinami pracy. Kończę o 19.15, autobus do domu o 20.20. Jak wychodziłam z pracy było jeszcze jasno, ale jak wchodziłam do autobusu jasne były tylko lampy i ekran laptopa, na którym kierowca oglądał film.

    Reply
    • ~Marta 3 września 2008 at 06:35

      Kierowca oglądał film, prowadząc autobus?

      Reply
  • ~Kordian F. 2 września 2008 at 10:32

    Nie ma nic piękniejszego niż wrześniowe słońce i jesienny ziąb. Pozdrawiam 🙂

    Reply
  • ~Gośka 2 września 2008 at 14:34

    jest już ciemno.. ale wszystko jedno ;P

    Reply
    • ~FF (FeelFanka) 3 września 2008 at 16:31

      To samo pomyślałam… 😀 Jestem straszną fanką Feel więc jak słyszę jakieś słowo z jakiejś piosenki to odrazu wiem że to Feel’a

      Reply
  • ~Mo 2 września 2008 at 16:34

    Może uda się połączyć wizytę Pana Krajewskiego z Targami Książki? To dołożę wszelkich starań, by przyjechać:)Pozdrawiam serdecznie:)

    Reply
    • ~Marta 3 września 2008 at 06:33

      Nie uda się Mo., Krajewski będzie 13 pazdziernika, pozdrawiam.

      Reply
  • ~MonikaS 2 września 2008 at 20:16

    Zazdroszczę Pani… też bym pojechała do Wisły…

    Reply
  • ~Basia 3 września 2008 at 16:12

    Gość w dom Bóg w dom tak mawiał mój kochany TATUŚ- dom nabiera duszy kiedy są w nim goście.Pozdrawiam Pani Marto i życzę rodzinnego ciepła a dla wnuczka na urodzinki wiele słonka…

    Reply
    • ~WeRo :)) 3 września 2008 at 18:48

      Heheheheh^^ Cieszy się pani,że ma pani takiego wspaniałego ziecia^^ :)) Hehehe ;];];] Jednoczeście pani zazdrosze a jednocześnie nie ;P Pzd ;** I czekam na kolejną notke

      Reply
      • ~Jolka 5 września 2008 at 16:41

        Co znaczy to hehehehe? Nie kumam.

        Reply
  • ~Jana 3 września 2008 at 19:16

    Serdeczne pozdrowienia dla Was i dla gości. Jutro wyjeżdżają w odwiedziny do Polski, po 12 latach, Marianna i Georg, z córką Olą, która zjechała na urlop z Bostonu. Jest im to winna, bo przecież uwiązała ich na stałe w Krefeld Gracją, a Gracji się zmarło miesiąc po naszej Vicki. Smiejemy się, że Georg po przekroczeniu granicy zachowa się jak papież. Namówiłam ich na Kraków, szczególnie na Kazimierz.

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.