Bez kategorii

Nadwrażliwi

Prof. Kazimierz Dąbrowski
Posłanie do Nadwrażliwych


Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata,
za niepewność – wśród jego pewności
za to, że odczuwacie innych tak jak siebie samych,
zarażając się każdym bólem,
za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna,
za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi,
bądźcie pozdrowieni.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność niemówienia innym tego co w nich widzicie,
za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością,
za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego co być powinno,
za to co nieskończone – nieznane – niewypowiedziane, ukryte w was.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą twórczość i ekstazę
za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk,
że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.

Bądźcie pozdrowieni za wasze uzdolnienia – nigdy nie wykorzystane –
(niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli poznać wielkości tych, co przyjdą po was),
za to, że chcą was zmieniać zamiast naśladować,
że jesteście leczeni zamiast leczyć świat,
za waszą Boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę,
za niezwykłość i samotność waszych dróg,
bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi.

Śpiewa Jarek Wasik.
Słowa: Kazimierz Dąbrowski, muzyka P. Dampc


     Bohaterka mojej „Pierwszej miłości” słucha tej piosenki.
Po raz pierwszy przeczytałam ten tekst w książce o ezintegracji pozytywnej prof. K. Dąbrowskiego był to rok 1984.
Jarek dostał za swoją interpretację nagrodę w Opolu ( kto nie słuchał, link poniżej, zielony) w latach 90-tych. Jarka poznałam u poety Kordiana.
Wiele lat później zrobił mi niespodziankę i zaśpiewał tę  i inne piosenki na promocji mojej książki w Bibliotece Śląskiej.

in / 25 Views

3 komentarze

  • ~Mila 3 lipca 2007 at 14:00

    Piękne… I czasami żałuję, że takie prawdziwe…

    Reply
  • ~Magda 4 lipca 2007 at 11:56

    nadwrazliwi to rowniez ludzie niedoceniani, niezauwazalni. zwylki ludzie nie sadza, ze „cos” takiego istnieje. nie wiedza rowniez, ze to ONI sa jedyna szansa dla swiata, by zniszczyc toksycznoscPozdrawiam

    Reply
    • ~mira 4 lipca 2007 at 17:51

      Mądrze, Magdo.

      Reply

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *