Codziennik
Wiedeński sernik
Śnił mi się sernik wiedeński. Konkretny sernik, ten, który jadłam w 1996 roku (o, matko!) w motelu pod Bydgoszczą. Byłam początkującą pisarką. Przyjechałam na spotkania autorskie. Nie mogłam zasnąć, więc zeszłam na dół do kawiarni hotelowej, by poczytać wśród ludzi, przy herbacie. Nie było nikogo, prócz barmana. (więcej…)