Majka Aulich już nie zatelefonuje, przejeżdżając przez Katowice

 Jakże jej zazdrościłam tytułu tomiku „Błogosławiona między kochankami”. Nawet nie całego wiersza, ale właśnie tych trzech słów wykorzystanych w tytule. Wiersz był prowokacyjny, jak Majka cała, lubiła go, bo pamiętam, że czytała go z namaszczeniem i zakamuflowaną prowokacją:   „wciśnięta między sypialnię a codzienność pomidorowej z ryżem uśmiechem oszukuję czas Dowiedz się więcej