XXIII Konkurs Literacki Krajobrazy Słowa

Od 20. lat jestem jurorką w Ogólnopolskim Konkursie Literackim Krajobrazy Słowa, organizowanym przez MBP w Kędzierzynie-Koźlu. Od 16.lat przewodniczę temu konkursowi. Konkurs zyskał renomę, z lokalnego stał się prawdziwie ogólnopolskim i międzynarodowym. Złożyło się na to kilka czynników. To konkurs z tradycją budowaną dobrymi wyborami. Wystarczy prześledzić listę nazwisk, by zobaczyć, kto w Kędzierzynie zaczynał i jak się rozwinął. To konkurs perfekcyjnie przygotowany, z dobrymi nagrodami i zawsze z pokonkursowym almanachem. Jego inicjatorką była wieloletnia dyrektorka, Halina Bulanda, która już przeszła na emeryturę. Nowa dyrektorka, Izabela Migocz, kontynuuje tę tradycję. Widzę w tym wartość, bo łatwo coś zniszczyć, trudniej zbudować. (więcej…)

Przegapiłam urodziny bloga, a tymczasem

Pisanie bloga rozpoczęłam 7 lutego 2007 roku.
Rok 2014 jest 7. rokiem pisania.
Czy tak?
Dopytuję, bo ostatnio mylę się w najprostszych obliczeniach.
Na finale 21. edycji ogólnopolskiego konkursu literackiego Krajobrazy Słowa, organizowanego przez bibliotekę w Kędzierzynie-Koźlu, wręczałam po raz 19 nagrody (od tylu lat jestem jurorką, od kilku lat także przewodniczącą jury).
Podsumowywałam 21 edycji w liczbach:
liczba uczestników: 3800
ilość nadesłanych prac: 17441
poezja: 15642
proza: 1799
liczba jurorów: 9
Pokusiłam się o jeszcze jedną liczbę: paczka z nadesłanymi pracami ważyła przeciętnie 10 kg, więc w ciągu 21 edycji nadesłano 2100 kg, czyli ponad dwie tony, powiedziałam. I wszyscy z uznaniem pokiwali głowami. Dopiero na bankiecie podszedł do mnie starszy pan i zasugerował, że według jego obliczeń, to kilogramów było nieco mniej.

W tym roku przegapiłam urodziny bloga.
Od czasu do czasu napadają mnie wisielcze myśli: Po co i komu to moje pisanie. Czy potrzebne? Czy przekazuję coś ciekawego? Może kiedyś, ale teraz bardziej ważę słowa i tematy. Zostawiam dużo dla siebie, by wykorzystać ewentualnie w powieści. Czasem chciałabym napisać coś osobistego i poskramiam się, bo wyznaczam sobie granice ukazywania prywatności. Im bardziej Internet jest „obnażony”, tym bardziej mam ochotę się zakutać, omotać. Bo Internet ma moc i ona rośnie, i rośnie.

(więcej…)