Upały, cudownie

Jest mi dobrze, bo lubię gorące lato.
To prawda, gorzej byłoby, gdybym musiała jechać do pracy, ubierać się wedle dress code`u, wyglądać dobrze i mądrze myśleć. Z racji upałów zafundowałam sobie długie wakacje, więc prysznic mogę brać, kiedy zechcę, a nie kiedy mogę. Lubię te leniwe dni od rana do wieczora, bez terminów, koniecznych obowiązków. Dni się bynajmniej nie ciągną, wręcz przeciwnie, wieczorem się dziwię, że czas tak szybko minął, bo przecież dopiero co kończył się lipiec, a tu już mija dekada sierpnia. (więcej…)

Pomiędzy: zachwytem a zachwytem

Znów jestem „pomiędzy”. Czy bywało kiedyś inaczej? Pomiędzy pisaniem (kończę ostatni rozdział powieści) a czytaniem. Skończyłam „Ciemność prawie noc” Joanny Bator i „Drugi dziennik” Jerzego Pilcha. „Pomiędzy” podczytuję opowiadania Iwana Bunina w nowym tłumaczeniu Renaty Lis. Czytam po jednym, odkładam, wracam. Pomiędzy zabawiam się z moim wnukiem. Wczoraj odbierałam go Dowiedz się więcej