Codziennik
Jadwiga Porske-Zjawiony. Pożegnanie.
Jadziu Kochana, w piątek wracałam do domu i nagle zmieniłam trasę, skręciłam w ulicę Świerkową. Mąż się zdziwił, zapytał, dlaczego tędy. Takie sentymenty, powiedziałam, pod numerem 10 mieszkała Jadzia. Być może było to w chwili, w której umarłaś. Wierzę w znaki i nagłe podszepty. Słucham ich, nieraz przynosiły mi coś Dowiedz się więcej
