Złota jesień na Wschodzie Polski: Zamość, Lublin, Tomaszów.
Intensywnie emocjonujące spotkania. Biblioteki kwitną, ludzie czytają: młodzi i tak zwani dorośli. Wczoraj zabłądziłm nocą, nie włączyłam GPS-a, a koleżanka twierdziła, że trafi. Hihi, trafiła w pole buraków cukrowych. A tu noc ciemna i głucha. Kiedy wreszcie odnalazłysmy pałac w Bronicach, byłysmy umęczone i głodne jak 10 wilków. Zjadlysmy pól bochenka chelba, pół kilo kiełbas, ser, ogórki, pomidory. Do tego wiadro herbaty. I nie sniła nam się zadna biała dama. Ani żaden rycerz, buuu.
17 komentarzy
Tak,życie jest jednak zbyt stresowe,żeby utrzymać dietę ;).
szkoda, że w moje strony Pani nie zawita, Pani Marto, jesień w Wielkopolsce też może być piękna.
W Wielkopolsce bywałam wielekroć. Tej jesieni już nie zdążę, to prawda. Ponoc w wielu miejscach spadl już snieg. Pozdrawiam.
A czy kiedyś zawita Pani w Trójmiejskich progach? Jesień nad morzem jest przepiękna… a i tam jest mnóstwo Pani czytelników 🙂
Chciałabym. Uwielbiam Gdansk i Sopot. Mieszkalam tam kiedys przez 2 lata. Pozdrawiam.
Owiana przelotnym spojżeniem, głębokim zamyśleniem nad …Owiana przelotnym spojżeniem, głębokim zamyśleniem nad sensem kochania słusznością oddania.. Małe dłonie zmarznięte trzymają myśli zwiniete. Włosy rozwiane oczy zakochane a jednak poważne mimo wszystko uważne. Tuli w zapomnieniu rozmyśla w głębokim milczeniu. Znasz ją..? Widzieałeś jej zielone oczy? Trzymałam ja za rękę gdy sie rodziła.. a umierała tamta bestroskaNie wiem po co, może dla tego że chcę żeby ktoś na prawde utalentowany mnie wreszcie ocenił, a nie kolezanki ze szkoły- wkleiłam mój ostatni wiersz.. Barzdo wciagnęło mnie życie Magdaleny Szymaniuk, byłam (i jestem!) wniebowzięta, gdy wzięłam do ręki „Paulinę w orbicie kotów. Mam jednqak nadzieję, że pojawi sie jakiś dziennik, pisany znów przez Magdę, gdyż użekła mnie jej dojżałość. Zapraszam Panią gorąco i cieplutko na moje go bloga http://www.wyobrazona.blog.onet.pl lub jak Pani woli http://www.moje-wiersze-i-ja.blog.onet.pl . Uwielbiam Pani styl literacki, i mam nadzieję, że wśród Pani bogatej bibliografii, odnajdzie sie jeszcze nie jedna książka, taka jak Magda.doc
Na bloga zajrzę, obiecuję. Oceniac nie cierpię i nie oceniam. Dlatego m.in przestalam pracowac w szkole, bo tam trzeba bylo stawiac uczniom stopnie. Najwazniejsze jest to, ze masz potrzebę pisać. Twoje emocje zapisane są wartością samą w sobie. Zadbaj tylko o ortografię, koniecznie. Pozdrawiam.
A mnie też dziś nie śniła się żadna Biała Dama, ani rycerz,ale Pani, Pani Marto :))Ale na pewno Pani nie straszyła,hihi.Pozdrawiam ciepło i jesiennie 🙂
Witam! Była pani w Tomaszowie?? Ale chyba nie w moim … x] Mój Tomaszów to urokliwa wieś, jakieś 6 km od Góry Puławskiej, w której gościła pani w środę. A właściwie, my mieliśmy zaszczyt panią gościć. Nie przeczytałam ani jednej książki pani autorstwa, ale przeczytałam wiersz. Jakiś rok temu i do dzisiaj pamiętam treść i autora. To dziwne, bo gdy polonista nam powiedziała, że pani przyjeżdża byłam pewna, że czytałam wiele pani książek, a tu proszę tylko wiersz. Ale jaki piękny! 🙂 Jest on bez tytułu, a zaczyna się słowami „mogłam…” Miło było nam gościć panią u nas w bibliotece 🙂 I nie myślałam nawet, że z pani taka spoko babka (jeśli mogę tak powiedzieć, bo jak nie to tamtych słów nie było a zamiast nich proszę przeczytać : potrafi pani tak łatwo zainteresować swoją osobą tłum młodych ludzi.)Z pozdrowieniami Goska
To bardzo mile, ze jestem spoko babka. Nie wiedzialam. Buziaczki-mordziaczki.
Dzień dobry. Nie wiem, gdzie dokładnie to napisać. Skomentowałam kilka dni temu, Pani blog paulina-w-orbicie-kotów, pod ostatnim postem, jednak komentarz się nie wyświetla. Szkoda, bo trochę się opisałam na temat książki. Wie Pani może, co się stało?
Nie wiem, Aniu. moze skomentowalas na blogu:paulina w orbicie kotow – zobacz. link do tego bloga po prawej stronie, tutaj, na dole. Jesli piszesz dluzszą wypowiedz, lepiej zapisz sobie w Wordzie , skopiuj i wklej. Przynajmniej nie zginie i gdy Ci się nie powiedzie wpisanie komentarza, bedziesz mogla powtorzyć. Pozdrawiam.
Mi właśnie chodzi o to, że skomentowałam tamten blog, dokładniej post pt. Recenzja 6. I teraz tego komentarzu kompletnie nie widać. I nie wiem, co się dzieje.
Juz się domyślam: nie ma w „recenzji” nr 6 opcji „skomentuj”, nie wiem dlaczego.BYć moze kliknęłas w „martafox” po prawej i napisalas wprost do mnie, bo otrzymalam list od Ani. Nie podalas swojego prywatnego mejla, wiec nie moglam odpowiedziec. Czy Ty pytalas o cytat z Borgesa? Jesli tak, to pochodzi on z „Mysli”, przełozonych przez Adama Elbanowskiego, Literatura na swiecie nr 12, 1988.
Nie, to nie ta Ania :)Jak pisałam komentarz to ta opcja jeszcze była. Później się coś stało :/
Wysłałam do Pani e-maila. Mam nadzieję, że dotarł cały i zdrowy :-).
Tak, otrzymalam, ale nie podałas swojego prywatnego mejla. odpowiedzialam na blogu, ale Onet znów swiruje i choc minęło kilka godzin, to nie wyswietlił do tej pory mojego nowego postu. Pozdrawiam.