Tymoteusz Karpowicz twierdził, że poezja Marty Fox przenosi tradycję miłości i śmierci Haliny Poświatowskiej do następnego poziomu, bo porusza tematy bliskie kobietom dojrzałym, posiadającym wiedzę życiową i doświadczenie. Lacrimosa jest tego kolejnym potwierdzeniem, prowadzi przez piekło, a mimo to jest pełna nadziei.
Anna Gąsienica Byrcyn, Saint Xavier University, Chicago

 

Zadziwia mnie wciąż odnawiająca się, błyskotliwa i zadziorna, energia poetycka Marty Fox, autorki, która już nieodwołalnie i na stałe skojarzyłem z prozą. Narracje, pieśni, spostrzeżenia, migawki – wszystko to układa się w sugestywna całość, w której obok energii opowieści ważna jest medytacja nad przemijaniem, miłością, sensem życia, nad tym, co tracimy i nad tym, co w paradoksalny sposób zyskujemy. Mało który powrót do pisania wierszy bywa aż tak udany.
Karol Maliszewski

Od autorki:
Wydanie tomu poezji to dla mnie święto. Wierszy nie piszę „dla chleba”, przyfruwają do mnie albo nie. Kiedy to się zdarzy, zapisuję, a potem długo i mozolnie nad nimi pracuję. Nigdy nie śpieszę się z publikacją, czekam aż teksty się scukrują. Lacrimosa to: szloch bez łez, moja puszka Pandory, wszystko, co dla mnie ważne, wspomnienie emocji i pamięć, moje vanitas vanitatum. Jeszcze modlitwa, która o nic nie prosi.

 

 

Lacrimosa. [Wiersze]. Wydawnictwo Eperons Ostrogi. Kraków 2017.


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.