Codziennik, Spotkania

Maraton z Arturem Gotzem

Czasami mi żal, że nie piszę bloga regularnie, jak kiedyś. Nie wiem, czy jeszcze mam tutaj Czytelników. Ostatnio zamieszczałam najczęściej impresje z przedstawień teatralnych, czasami z przeczytanych powieści. Najmniej pisałam o swojej codzienności. Może dlatego, że kiedy widzę, jak na prawo i lewo wyprzedawana jest prywatność na różnych portalach społecznościowych, to tym bardziej chcę chronić swoją. Pobyt na Facebooku traktuję zawodowo. Staram się stronić od polityki, ale przecież sam fakt lajkowania wybranych artykułów, mówi o  tym, jaką opcję reprezentuję. W spory się nie wdaję, bo szkoda czasu na strzępienie języka.

Nieustająco robię swoje. Obecnie odbywam cykl spotkań autorskich. Część z nich razem z Arturem Gotzem, aktorem, wokalistą, tytułowym bohaterem powieści “Idol”. Za nami maraton: spotkanie w Mińsku Mazowieckim, Kałuszynie, Warszawie, Łodzi (Teatr Nowy). Nie mamy sztywnego scenariusza, improwizujemy. Artur śpiewa 3 piosenki ze swojej płyty “Mężczyzna prawie idealny”. Pomiędzy gawędzimy. Odpowiadamy na pytania. Podpisuję książki, Artur płyty. Czytelnicy są ciekawi, dlaczego mój wybór padł na Artura. I jak można połączyć fikcyjną fabułę z jednym prawdziwym, czyli istniejącym w rzeczywistości bohaterem, “idolem”, czyli Arturem. Można. Jak? Przeczytajcie, proszę.

Chciałam, by Sonia, bohaterka powieści zapatrzyła się w kogoś, wykonującego piosenkę literacko-kabaretową, aktorską, w kogoś, kto z piosenek robi spektakl teatralny. Chciałam napisać o tym, jak młodzi marzą o sukcesie. Bo to słowo odmienia się teraz przez wszystkie przypadki. Bywa ten sukces zmorą ambitnych, próbujących spełniać oczekiwania dorosłych. Bywa i własną potrzebą.  Chętnie rozmawiam o tym z młodymi.

Z trasy spotkaniowej wróciłam wprost w rzeczywistość przedświąteczną. Szkoda, że tak zimno, choć świat i tak się zazielenił. Dobrego świętowania. To naprawdę czas, kiedy warto usłyszeć własne myśli.

 

in / 473 Views

6 komentarzy

  • ~Mila 16 kwietnia 2017 at 23:11

    Pani Marto, ma Pani czytelników, dodam, że wiernych. Przyznam, że był moment, kiedy rzadziej tutaj zaglądałam, czułam, że coś się zmieniło: mniej Pani tutaj było i inaczej, ale to jedno zdanie – “Może dlatego, że kiedy widzę, jak na prawo i lewo wyprzedawana jest prywatność na różnych portalach społecznościowych, to tym bardziej chcę chronić swoją” – wystarcza mi za całe wyjaśnienie.
    Odeszłam też od książek tzw. “młodzieżowych”, dorosłam (ale czy to na pewno oznacza, że WYrosłam z czytania książek dla młodzieży?), a teraz znów powoli wracam. Wracają stare fascynacje literackie, przeczytane wcześniej książki, tamte skojarzenia, emocje, a po przeczytaniu tego zdania wyżej: “Bywa ten sukces zmorą ambitnych, próbujących spełniać oczekiwania dorosłych.” pomyślałam, że chcę przeczytać “Idola”. To jedno zdanie przypomniało mi Milę sprzed 10 lat (sic!), która pisała tu, na blogu “Nie mam z kim podzielić się sobą” i bardzo chciała odnieść “życiowy sukces”. Chcę się przekonać, czy coś z niej zostało.
    Dziękuję, Pani Marto, za kolejną inspirację 🙂
    Pozdrawiam ciepło 🙂
    Mila

    Reply
    • ~Mila 16 kwietnia 2017 at 23:29

      P.S.

      I tak się cieszę, że pisze Pani znów coś dla tzw. dorosłych 🙂

      Reply
      • Marta 18 kwietnia 2017 at 16:52

        Topornie mi to idzie, ale nie mam łatwości pisania i nigdy nie miałam.

        Reply
        • ~Ciaprok 22 kwietnia 2017 at 20:18

          O! To prawie tak, jak ja. Prawie, bo ja nie mam łatwości pisania pracy magisterskiej, nie powieści. Różnica to chyba nieznacząca, więc łączę się w bólu.

          Reply
    • Marta 18 kwietnia 2017 at 16:53

      Bardzo to miłe, Milu, co napisałaś. Ciekawa jestem Twoich refleksji po Idolu. Buziaki.

      Reply
      • ~Mila 18 kwietnia 2017 at 17:18

        Obiecuję, że napiszę jak tylko przeczytam.

        Reply

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.