Codziennik

Dlaczego Bond woli wstrząśnięte martini od zmieszanego?

IMG_6671Oto zagadka.
Ponoć wstrząśnięte smakuje lepiej, bo zawiera więcej mikroskopijnych okruchów lodu, dzięki czemu smak szerzej wypełnia usta. Przeczytałam gdzieś, że Bond, który pił martini z wódką, wolał wstrząsanie, bo błyskawicznie znosiło posmak ziemniaków, z których robiono wódkę w czasach, kiedy Ian Fleming, pisarz angielski (1908-1964) pisał o przygodach Bonda.

Zagadki nie rozwiążę, bo martini extra dry piję tylko z lodem albo z odrobiną dżinu. Poza tym już mnie ten problem nie intryguje, jak przy pierwszych filmach z Bondem, kiedy to nie wiedziałam, czym jest martini, czy dżin, bo znałam tylko czerwone wino.
Jak się moi Czytelnicy słusznie domyślają, Bond i martini to temat zastępczy, by pominąć politykę, od której i tak byłam z daleka, choć lubiłam oglądać programy publicystyczne. Teraz zapewne i z tego zrezygnuję. Nowego Bonda jeszcze nie widziałam, ale sobie nie poskąpię.

Będę się starała codziennie patrzeć na to, co jest poza strachem. I żyć odświętnie, też codziennie. Kiedyś to było prostsze, bo wystarczyło kupić kawę w Pewexie. Jak więc dzisiaj, przy pełnych sklepach i dostępności wszelkich rodzajów kawy i alkoholi, robić sobie odświętność? Będę się bezczelnie cieszyć tym, co mam dzisiaj. Ot, chociażby nową czapką z pomponem, którą kupiłam, bo poprzedniej zimy zgubiłam dwie. Oswajam się z nią, jak w dzieciństwie z nowymi butami. W pierwszą noc po zakupie spały ze mną, w nogach łóżka. Albo swoim zagraconym biurkiem będę się cieszyć, na którym tylko dziada z babą brakuje. I zwiędniętymi margaretkami, stojącymi po lewej stronie biurka, których mi żal wyrzucić. Czy wreszcie czerwoną szminką, którą dostałam od córki i testuję do czapki.IMG_6669

in / 42 Views

1 komentarz

  • ~Tatiana 8 grudnia 2015 at 21:49

    Cudowny i uroczy wpis. Spróbuje też pocieszyć się z uroczych drobiazgów mniejszych i wiëkszych,mniej i bardziej potrzebnych pospolicie zwanych bałaganem – zawsze to zdrowsze niż sië na nie złościć.

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *