Codziennik

Upały, cudownie

Jest mi dobrze, bo lubię gorące lato.
To prawda, gorzej byłoby, gdybym musiała jechać do pracy, ubierać się wedle dress code`u, wyglądać dobrze i mądrze myśleć. Z racji upałów zafundowałam sobie długie wakacje, więc prysznic mogę brać, kiedy zechcę, a nie kiedy mogę. Lubię te leniwe dni od rana do wieczora, bez terminów, koniecznych obowiązków. Dni się bynajmniej nie ciągną, wręcz przeciwnie, wieczorem się dziwię, że czas tak szybko minął, bo przecież dopiero co kończył się lipiec, a tu już mija dekada sierpnia.
Z upału same pożytki: serotonina w mózgu się mnoży, pranie rozwieszone na balkonie wysycha błyskawicznie, można bezkarnie chodzić bez majtek, nareszcie udaje mi się bez problemu wypijać 2 litry wody z cytryną, czego nijak nie potrafię bez upałów, a to ponoć obowiązek dla zdrowotności. Szkoda tylko, że apetyt mi nie mija.
Cieszę się domem, swoim łóżkiem, fotelem, biurkiem, leżakiem, zielonym balkonem. Obiad przygotowuję w 20 minut, zamiast w godzinę, jak to zazwyczaj bywa. Zupa to zmiksowany arbuz albo zmiksowane pomidory z bazylią, albo chłodnik z ogórków, koperku i zsiadłego mleka. Świetny smak mają o tej porze ziemniaki ze skwarkami i kasza gryczana. Brzoskwinie, gruszki, śliwki też niczego sobie.
Wyjazdy zakończyłam szczęśliwie, kolejne czekają jesieni. Pozwiedzałam, co chciałam. Wierzę, że słońce mnie pokrzepi i od września dostanę najprawdziwszego „szwungu”, który mi pozwoli góry przenosić. Dorwałam się do stosu książek, układanych na biurku, ciągle na potem, bo pomiędzy czytałam inne, potrzebne na teraz, a tamte, jako bynajmniej nie mniej ważne, ale niekoniecznie potrzebne do aktualnie wykonywanej pracy, czekały na swój dzień.
Polecam więc to, co przeczytałam:
Alice Munro, Dziewczęta i kobiety
Julio Cortazar, Niespodziewane stronice
Magdalena Grzebałkowska, Beksińscy. Portret podwójny.
Iwona Kienzler, Maria Konoponicka rozwydrzona bezbożnica
Alejandro G. Roemmers, Powrót Młodego Księcia
Amosa Oz, Opowieść się rozpoczyna

Polecam także wystawę malarstwa Beaty Wąsowskiej, w galerii Nova2, pod adresem Dworcowa 13, w Katowicach. Obrazy są także prezentowane e Desie, w tym samym budynku, wejście od ulicy św.Jana. Wybieram się na film o Małym Księciu.Wnukowie zachwyceni, córka spłakana. Jak dobrze, że mam kilka wydań książki, bo teraz każdy chce mieć swoją.
Serdecznie pozdrawiam moich wiernych Czytelników.
Od września zapewne będę częściej pisać, bo tak to jest, że jak się ma dużo obowiązków, to zawsze miejsce się znajdzie na dodatkową pracę.

in / 44 Views

5 komentarzy

  • ~Bluebell 10 sierpnia 2015 at 14:44

    Pani Marto, jest już najnowsza powieść Amosa Oza „Judasz”.
    Polecam Hanny Kowalewskiej „Tam, gdzie nie sięga już cień”.

    Podobno z ilością płynów trzeba też uważać, aby nie dużo ich pić – serce!!
    Zalecali niedawno 5 litrów podczas upałów; nie wiem doprawdy, to chyba zależy od przypadku.

    Reply
    • Marta 10 sierpnia 2015 at 17:23

      Czytała Pani już „Judasza”?

      Reply
      • ~Bluebell 11 sierpnia 2015 at 14:45

        Odpowiem listem, czyli e-mailem, pani Marto.

        Reply
        • ~Bluebell 19 sierpnia 2015 at 14:06

          Czy doszedł e-mail, pani Marto??

          Reply
  • ~link 28 sierpnia 2015 at 22:59

    Świetny post, jestem przekonany, że po tym jakże dobrym wpisie będziesz częsciej publikować. Wszyscy czekamy z utęsknieniem na kolejne wpisy…

    Pozdrawiam Martynka

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *