Bez kategorii

Wiadomości z dziupli na V piętrze

1. Żyć jakby nie bolało, jakie to proste.

2. Przykuć się wreszcie do biurki, tam jest bezpiecznie, tam mogę się jąkać po swojemu i niebo przyciągać do ziemi.

3. Natchnienie? A cóż to takiego? Niełatwo wyjaśnić komuś coś, czego się samemu nie rozumie.
Wisława Szymborska w swojej mowie Noblowskiej powiedziała: ” Natchnienie nie jest wyłącznym przywilejem poetów czy artystów w ogólności. Jest, była, zawsze będzie pewna grupa ludzi, których natchnienie nawiedza. To ci wszyscy, którzy świadomie wybierają sobie pracę i wykonują ją z zamiłowaniem i wyobraźnią. Bywają tacy lekarze, bywają tacy pedagodzy, bywają tacy ogrodnicy i jeszcze setka innych zawodów. Ich praca może być bezustanną przygodą, jeśli tylko potrafią w niej dostrzec coraz to nowe wyzwania. Pomimo trudów i porażek, ich ciekawość nie stygnie. Z każdego rozwiązanego zagadnienia wyfruwa im rój nowych pytań. Natchnienie, czymkolwiek ono jest, rodzi się z bezustannego “nie wiem”.

4. Ułożyć się ze sobą. Och, tylko jak?

5. Wczoraj zaparkowałam prosto samochód pomiędzy innymi samochodami. Jakaż byłam z siebie zadowolona! I dokonałam tego wielkiego wyczynu z zesztywniałym karkiem. Biorę wprawdzie leki nowej generacji, ale na mnie nie działają, bo jestem starej generacji.

6. Nigdy nie jest za późno, by zapytać samego siebie: Czy jestem gotowa na zmianę życia, jakie wiodę? Odpowiadam sobie: Nie chcę niczego zmieniać, lubię swoją codzienność. I choć bardzo się staram, by jeden dzień był podobny do drugiego, nijak mi się to nie udaje. A jednak… Wczoraj wieczorem poważnie się zastanawiałam, jakby to było w przyszłym wcieleniu zostać Alutką i jakby to było mieć obok siebie kochającego Jędrulę. To pod wpływem listu od Izy, bo ona już wie, że chce być Alutką.

7. Miłości można doświadczać, ale czy można ją wyjaśnić? Jeśli by mi się to udało, nie napisałabym już ani jednego wiersza, ani jednej powieści.

8. Kwitną. Radośnie kwitną orchidee na parapecie mojego okna przy biurce. Pelargonia też kwitnie. Fiołki kwitną. Tylko ja nie za bardzo, ale co tam, poczekam na wiosnę, zimę trzeba przetrwać, patrząc na kwitnące.

in / 165 Views

8 komentarzy

  • ~Bluebell 28 listopada 2013 at 16:57

    Mam nadzieję, pani Marto, że ja nie będę miała żadnego drugiego wcielenia.

    P.S. Gołąb(ten, który ukrywał się przy śmietniku) nie żyje; zabił go człowiek.

    Reply
    • Marta 30 listopada 2013 at 13:11

      Może to i dobre marzenie, bo jak się coś kończy definitywnie, to przynajmniej wiadomo, ze warto się starać, aby było ciekawie w tym pierwszym i jedynym wydaniu. A gołębia żal.

      Reply
  • ~kazimiera 28 listopada 2013 at 20:19

    do pkt.7 -Miłość jest to”jakieś” nie wiadomo co,przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.Mile panią pozdrawiam.

    Reply
    • Marta 30 listopada 2013 at 13:10

      Zgrabnie powiedziane, czy zapamiętam? Pozdrawiam.

      Reply
  • ~Iza 29 listopada 2013 at 19:31

    Pomarzyłam sobie “ino”, udręczona problemami. A dzisiaj mężczyzna przystojny oraz ineligentny- niestety za młody- z zainteresowaniem mnie słuchał. Mało tego, gdy chciałam zakończyć rozmowę, bo jego telefon zadzwonił, to wyłączył telefon i chciał mnie dalej słuchać. A Jędrula udawał, że Alutki słucha, będąc starszym od niej…. Aha, zapomniałam dodać, ze ten co mnie słuchał na kandydata na gacha się nie nadaje, ale przyjemnie było z przystojnym oraz inteligentnym pogadać. Z uwagi na dzisiejsze doświadczenie, zadałam sobie “jedno … proste pytanie”: czy gdybym była “Alutką 50+” to miałabym taką szansę jak dzisiaj? “Pomyślę jutro” bo Jędruli takiego “co zarobi na wszystko” w obecnym wcieleniu mi brak; stąd te durne marzenia. Pa, Iza.

    Reply
    • Marta 30 listopada 2013 at 13:09

      Słowo “gach” cudne, szkoda ze już prawie zapomniane. Jędrula też ma swoje za pazuchą i pomarzyć można, ale z drugiej strony,jak kochać kogoś, kto nudą wieje. Pappa.

      Reply
      • ~Iza. 30 listopada 2013 at 15:29

        Tej “nudy” nie zauważyłam, będąc “nudną”, tzn. zajętą nudną robotą. I padło na Jędrulę, co lubi nudne zajęcia. Pomyślałam troszeczkę i Jedrula nie nadaje się na “cudnego” gacha ani w tym wcieleniu ani w przyszłym. “Jestem nudna” powiedziała do mojego syna Japonka, którą on uczył polskiego, przez telefon powiedziała. Po rozmowie syn się uśmiał gdy wcześniej gadając po “ichniemu” bardzo zatroskany był. Zażądałam wyjaśnień. Okazało się, ze powiedziała “nudna jestem”. Zapytałam: z nudną ci po drodze? A syn mi na to: matka, powiedziała, że jest jej smutno bo wyjechałem używając niewłaściwego słowa. Pa, Iza.

        Reply
  • Marta 1 grudnia 2013 at 11:34

    Och, te słowa! Ileż mają odcieni i znaczeń.

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.