Bez kategorii

Dobre strony przyzwyczajeń

Nie oglądam programów kulinarnych w TV, więc nie wiedziałabym kto to Jamie Oliver, gdybym od Marcina z Londynu nie dostała swego czasu kubka z napisem „Foxy Lady”, z logo tegoż kucharza. A wczoraj pstryknęłam od niechcenia w TV na kanał, gdzie Jamie Oliver uczył gotować kobiety, które nigdy niczego nie ugotowały swoim dzieciom i karmiły je fast foodami. Dziecko było głodne, to kupowały hamburgera, frytki, kebaba albo dawały mu czekoladę lub chipsy. Oliver chciał, aby te kobiety nauczywszy się przyrządzania jednej potrawy, nauczyły dwie kolejne osoby, a te kolejne. Potrawa była prosta: pulpeciki z mielonego mięsa, w pomidorowym sosie, do tego spaghetti.

Po jakimś czasie Oliver wraca do kobiety, której przyrządzenie tej potrawy sprawiło przyjemność i która deklarowała, że już będzie gotować dla domowników, skoro to takie proste. Okazuje się, że dziewczyna nie gotuje, wróciła do dawnych nawyków. Niby gotowanie nie jest trudne, a jednak tego nie robi, choć widzi korzyści płynące z podawania dzieciom własnoręcznie usmażonych naleśników, czy innych prostych potraw. Dlaczego? – pyta zdziwiony i zawiedziony kucharz. Kobieta płacze, wie, że źle robi, nie jest dobrą matką, ale.. Nie gotuje, bo żyje z zasiłku, bo produkty kosztują, bo gotowanie zabiera czas. Pomiędzy zapala papierosa. Jak to, dziwię się naiwnie, na papierosy ma pieniądze, a na żywność nie ma? Ma czas na zrobienie paznokci i tatuażu, a nie ma na gotowanie?

Patrzę na ten telewizyjny show Olivera poprzez nasze polskie warunki.
Wydaje mi się, że właśnie brak pieniędzy mobilizuje kobiety do skrzętności i gospodarności. Pamiętam starania mojej mamy, byśmy nie były głodne. To przecież z dzieciństwa wyniosłam najlepsze smaki pierogów z farszem „ruskim”, z kolorowej fasoli, kapusty, grzybów, owoców. To z dzieciństwa pamiętam smak najróżniejszych zup i barszczy, najrozmaiciej przyrządzanych podrobów, klusek, makaronów, chłodników. Przyrządzanie tych potraw jest czasochłonne, ale przecież najczęściej tak bywa, że ludzie biedni miewają więcej czasu. Dbają, by nie marnować jedzenia, nie wyrzucać, by każdą czerstwą kromkę wykorzystać. Jarzyny z rosołu wykorzystać na sałatkę jarzynową, gotowane mięso na faszerowane kluski.

Myślę o tym, jak wiele wynosi się z domu. Jak wiele zależy od przyzwyczajeń zakodowanych już w dzieciństwie. Nie pójdziesz spać bez umycia zębów i kąpieli, bo takie masz przyzwyczajenie. Nie zaśniesz, nie przeczytawszy choćby 20 stron, bo tak się przyzwyczaiłeś. Sprzątasz po sobie, bo tak cię nauczono w domu. To nie brak czasu, pieniędzy, tylko brak chęci, wynikający z braku przyzwyczajenia.
Może się mylę. Jeśli tak, to mnie stuknijcie.

in / 47 Views

3 komentarze

  • ~Iza 9 września 2013 at 22:32

    „Nie gotuje, bo żyje z zasiłku, bo produkty kosztują…” Nieprawda. W Londynie, za 37 funtów zrobiłam zakupy w supermarkecie Asda i ledwo doniieśliśmy je z moim synem, co jest duży i silny. W tych zakupach było dużo wołowiny, takiej co u nas nie kupisz; ino wrzucić te plastry na patelnię i rumsztyki gotowe. Angielki leniwe są i już. Biedy powojennej nie zaznały, stąd brak zaradności życiowej. „Gotowanie zabiera czas”- prawdę powiedziała- ale co ona robi z tym czasem, gdy nie musi iść do pracy na 8. godzin? Aha, paznokcie, tatuaż to zabiera czas oraz pieniądze. Oliver tego nie zauważył produkując program? Mógł nie skumać, bo nie wie co potrafi Matka- Polka albo Babcia- Polka. Pa, Iza.

    Reply
    • Marta 10 września 2013 at 08:37

      Też tak myślę, Izo. Ale ja myślę po polsku, więc mam wątpliwości, czy moje racje są bliskie innym. Wśród Polek też są leniwce, ale jakoś więcej znam tych skrzętnych gospodyń, które się dwoją i troją, by utrzymać rodzinę, kiedy mąż straci pracę albo, jak w przypadku mojej mamy, zemrze, a jej pozostanie tylko renta.

      Reply
      • ~Iza 10 września 2013 at 12:41

        Statystycznie problem ujełam odpisując. Moja mama miała cztery córki; trzy pracowite, „skrzętne gospodynie” i jedną leniwą. Ta leniwa zawiści mi wszystkiego, do czego doszłam sama dzięki pracowitości. Stąd chyba moja niechęć do leniwych. Pa, Iza.

        Reply

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *