Bez kategorii

Szczęście – nieszczęście – kto wie

Bohaterka jednej z moich powieści mówi: „Świat nie polega tylko na dodawaniu i oddawaniu, rozejrzyj się wokół, oprócz cyfr są jeszcze pejzaże, nawet dzieła sztuki, są ludzie z ciekawymi biografiami, a z drzew spadają kasztany”.
Bynajmniej nie próbuję tym zdaniem do czegokolwiek zachęcić, ani przekonać. Nie próbuję też pocieszać pani Krystyny, która skomentowała moją poprzednią notkę słowami:

„Jak dobrze, że przegrałam wczoraj w sądzie sprawę o alimenty dla niepełnosprawnego syna. Jak dobrze, że jest na świecie – ktoś, kto może się cieszyć z tego co ma. Ja do nich – niestety nie należę. Jak się przegrywa z niesprawiedliwością – ślepej TEMIDY, to już niczym nie jest się w stanie cieszyć! Wygrywa ten, który ma większe chody ( czyt, dochody ), kasę i plecy! Przepraszam za pesymizm w tak optymistycznym wpisie Marty.”
Bezradność boli. Bezsiła i niesprawiedliwość boli w dwójnasób.
Czy Pani sądzi, pani Krystyno, że zaczynając zdanie kilka razy od „Jak dobrze”, chciałam zamanifestować mój naiwny optymizm i nieuleczalne pozytywne myślenie? Pochwalić się, jak mi się wszystko cudownie układa i jak mi manna kapie z nieba?
Niewiele mówię o tym, co mnie boli. Jakoś tak mam, mamusia mi życie spaprała, bo nie nauczyła płakać, ani się za bardzo żalić. Nie bacząc na moją nadwrażliwość, zaganiała do mycia okien, pewna, że troski utopią się w krzątactwie codziennego dnia. Nie topiły się. Być może dlatego muszę pisać wiersze.
Bywa czasem tak, że pisząc coś „optymistycznego”, samą siebie chcę taką optymistyczną uczynić, bo jakoś z bilansu życiowego mi wychodzi, że jak „Pan Bóg zamyka drzwi, to otwiera okno”.

Pytanie: W której z powieści cytuję przypowieść o wieśniaku, który mówił „szczęście, nieszczęście, kto wie…” Za pierwszą prawidłową odpowiedź będzie nagroda

in / 108 Views

9 komentarzy

  • ~Mila 24 listopada 2012 at 02:22

    Pierwsze, co przyszło mi do głowy to „Czerwień raz jeszcze daje czerwień”.

    Reply
    • Marta 25 listopada 2012 at 14:00

      MIla, proszę podaj adres na prywatną pocztę. Wprawdzie anegdota jest w „Zuzannie”, ale wiem też, że dwa razy wykorzsytałam ją w swoich książkach, celowo, nie dlatego, że mi się pomieszało. Stosuję metodę Romain Gary`ego. Być może jest też w „czerwieni”, nie pamiętam, hehhe, jeśli sprawdzisz, podpowiedz mi.

      Reply
  • ~Mila 24 listopada 2012 at 14:07

    Zaczynam mieć wątpliwości… Wczoraj zapisałam pierwszą myśl, a dziś przychodzą mi do głowy jeszcze dwa tytuły.
    I myślałam, że posypią się wpisy i czekam, bo jestem ciekawa, jaki to tytuł.

    Reply
  • ~Małgorzata Karolina Piekarska 24 listopada 2012 at 14:30

    Już dawno przyłapałam się na tym, że coś, co kiedyś wydawało mi się nieszczęściem po latach błogosławię. 🙂
    Pamiętam, gdy kilka lat temu odniosłam osobistą porażkę i przyjaciółka powiedziała mi: „Wiem, co przezywasz i wiem, że trudno ci w to w tej chwili uwierzyć, ale będziesz się jeszcze z tego śmiała i będziesz szczęśliwa, że tak to się skończyło.” Dziś wiem, że nie tylko miała rację, ale też, że… nie ma takiej ilości kawy, którą powinnam jej postawić za te słowa.
    Pani Krystyna też będzie się z tego śmiała. Mimo, że boli ją dziś ta sytuacja. Ale życie pisze czasem takie scenariusze, że żadna z nas, choć obie z Martą piszemy książki, (zwane przez niektórych „bzdurami wyssanymi z palca”) nic takiego nie wymyśli… Życie to dopiero pisarz!
    Uściski.
    A co do konkursu to coś mi się pałęta, ale nie wiem 🙁

    Reply
    • Marta 25 listopada 2012 at 13:56

      Małgoś, dziękuję, że zajrzałaś. Mam podobne doświadczenia.

      Reply
    • ~Bluebell 26 listopada 2012 at 19:26

      Też sądzę, iż życie, czy może inny Wielki Scenarzysta, wyrażając się zwrotem używanym przez panią Hannę Krall, pisze najbardziej zadziwiające scenariusze !

      Reply
  • ~Agnieszka Szczurowska 24 listopada 2012 at 19:16

    Przecież to z Zuzanny, która nie istnieje!

    Reply
    • Marta 25 listopada 2012 at 13:57

      Agnieszko, bingo! Wysyłam w prezencie Plotkarski sms.

      Reply
    • Marta 25 listopada 2012 at 14:40

      Agnieszko, podaj swój adres.

      Reply

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *