Bez kategorii

Gdyby Szekspir miał siostrę

Gdyby Szekspir miał siostrę – fantazjowała Virginia Woolf we “Własnym pokoju”, cyklu esejów , siostrę równie albo i bardziej utalentowaną niż on sam, najprawdopodobniej nie usłyszelibyśmy o niej: – „ (…) utalentowana kobieta, której zdarzyło się urodzić w XVI w., musiała niechybnie zwariować, palnąć sobie w łeb albo dokonać życia w samotnej chacie na skraju wsi jako wyśmiewana albo budząca strach ni to wróżka, ni to czarownica. (…) Anonimowość stała się drugą naturą kobiety”.

Kobiety nigdy nie miały przestrzeni i pieniędzy do tego, by mogły się realizować i tworzyć. Własny pokój, 500 funtów rocznego dochodu i wykształcenie, uwolnienie się od wewnętrznych ograniczeń i stereotypów bycia kobietą – to warunki umożliwiające twórczość – tak twierdziła Virginia Woolf.
„Domy pisarek” Sandry Petrignani to trochę sentymentalna podróż autorki do domów pisarek: Marquerite Yourcenar, Colette, Karen Blixten, Grazie Deleddy, Alexandry David –Neel, Virginii Wolf. Sandra Petrignani jest przekonana, że dom opowiada prawdę o tym, kto w nim mieszkał. Podróże do domów są podróżami w życie pisarek, w ich upodobania, dramaty, osobowość, przyzwyczajenia.
Czy rzeczywiście przedmioty mogą opowiadać? Lubię przyglądać się domom, a najbardziej pokojom kobiet. Ile kobiet w Polsce ma potrzebę posiadania własnego pokoju, a ile ma możliwość posiadania go? Większość kobiet, które znam, twierdzi, że nie mają takiej potrzeby. Na co im, skoro nie piszą, nie malują, nie pracują w domu. Kuchnia jest ich pokojem albo sypialnia. Nie potrzebują się odcinać od rodziny.
Załóżmy jednak, że macie pokoje na zbyciu i jednak urządzicie własny. Co w nim musiałoby być, abyście go polubiły i aby był naprawdę wasz ? Jakie przedmioty się w nim znajdą?

in / 197 Views

15 komentarzy

  • ~Bluebell 15 listopada 2012 at 17:20

    To wprost NIE do wiary, iż są osoby, tutaj kobiety, które nie potrzebują swego pokoju, miejsca, gdzie mogłyby być ZE SOBĄ przez jakiś czas.
    Cóż, być może potrzebę przebywania ze sobą mają osoby, których inni ludzie mierżą trochę. Jeśli tak, to jestem zadowolona, że należę do takiej grupki.

    Reply
  • ~Magda 15 listopada 2012 at 20:45

    Tak się cieszę na spotkanie z Panią jutro w Bibliotece Śląskiej, że już mi się to spotkanie śniło!;)

    Reply
    • Marta 16 listopada 2012 at 00:02

      Która to Magda tak miło do mnie pisze? Do zobaczenia.

      Reply
  • ~Ala 15 listopada 2012 at 20:46

    Mam to szczęście, że jestem nastoletnią jedynaczką i mam swój własny pokój. To chyba jedyny plus bycia jedynakiem, ale za to jaki! Własna przestrzeń do oddychania, ulubiony kolor ścian, półki pełne książek, pianino, mnóstwo nut, bibeloty z jarmarku staroci… słowem – cały mój świat. Szczęściara ze mnie! Pozdrawiam.

    Reply
    • Marta 16 listopada 2012 at 00:04

      To szczście prawdziwe, jak dobrze, ze to doceniasz. Pozdrawiam serdecznie.

      Reply
  • ~Jaroslaw 15 listopada 2012 at 23:38

    Ooo! Tak Alu,jestes szczesciara.Wieksza niz te biedne kobiety z Pakistanu,ktore za swoje przewinienia sa skazywane na brutalny gwalt zbiorowy i publiczne ponizanie.Alu!Mozesz mowic o wielkim szczesciu.
    Pozdrawiam.

    Reply
    • ~Ala 15 listopada 2012 at 23:57

      Panie Jarosławie, chyba źle mnie Pan zrozumiał. Nie chciałam kwestionować niczyjej krzywdy. Przez to, co napisałam chciałam powiedzieć, że rozumiem kobiecą potrzebę posiadanie własnego pokoju i doceniam to, co mam. A to chyba potrzebne – nie narzekać i cieszyć się drobiazgami, tym bardziej, gdy wokół tyle bólu, łez, krzywdy, prawda? Pozdrawiam.

      Reply
    • Marta 16 listopada 2012 at 00:05

      😀

      Reply
  • ~Jaroslaw 16 listopada 2012 at 07:42

    Czy moglibysmy odpowiedziec wspolnie na pytanie,jakie Pani Marta zawarla w swoim wpisie? cyt.”Ile kobiet w Polscema potrzebe posiadania wlasnego pokoju,a ile ma mozliwosc posiadaniago?”kon cyt. Czy moglibysmy nad tym pytaniem zastanowic sie,czy lepiej nurzac sie we wlasnej pysze i “bibelotach” przywleczonych z jarmarkow staroci?

    Reply
  • ~Krystyna 16 listopada 2012 at 19:23

    Jarku! – z całym dla Ciebie szacunkiem, ale troszkę przesadziłeś i zbyt poważnie potraktowałeś Marty pytanie. Ala w swojej wypowiedzi zaznaczyła bardzo wyraźnie, że docenia swoje szczęście. Czy musi czuć się odpowiedzialna i winna za los innych kobiet? A już wywoływanie w niej ( Ali ) poczucia winy za gwałty i poniżanie kobiet w Palestynie?! – to lekka przesada – Jarku. Rozumiem Twoją empatię, ale nie wiem skąd niewinne pytanie Marty, zrodziło w Tobie potrzebę poważnej dyskusji na temat kobiet w Palestynie? To wydaje mi się zupełnie różne tematy.
    Pozdrawiam, Krystyna

    Reply
    • ~Bluebell 16 listopada 2012 at 19:38

      W P A K I S T A N I E ! Pan Jarosław pisał o PAKISTANIE.

      Reply
  • ~Jaroslaw 16 listopada 2012 at 19:39

    Moze tak Krysiu,moze tak.Wiesz,czytam ten wpis poraz setny chyba i nie moge sie jakos otrzasnac.Jest emocjonujacy.W wypowiedzi Ali wyczulem samolubstwo i to mnie sprowokowalo.Niech Ali szczescie strumieniem plynie i nic do tego nie mam.Jedno jest pewne,ze Pani Marta pisze zawsze warstwowo,poruszajac kilka watkow sprawy.Mnie akurat “uderzylo” to pytanie.Do niego sie odnioslem.Dziekuje Krysiu za pomocna dlon,bo przyniosla mi ona ulge.Z calym szacunkiem dziekuje.Pozdrawiam.

    Reply
  • ~Jaroslaw 16 listopada 2012 at 19:46

    Tak.Pisalem o kobietach w Pakistanie.Mieszkam w innym kraju to takze wplywa na moja swiadomosc spoleczna inaczej.Inna kultura,inne zwyczaje…juz zapominam jak to jest w Polsce.

    Reply
    • ~Krystyna 16 listopada 2012 at 20:50

      Tak Jarku! – pisałeś o kobietach w Pakistanie. Pomyliłam się – przepraszam.
      Krystyna

      Reply
  • ~Jaroslaw 16 listopada 2012 at 21:27

    🙂

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.