Bez kategorii

Sukienka i inne dolegliwości

Sukienka i inne dolegliwości


     Z dolegliwości po napisaniu książki „leczę”się po babsku. Postanowiłam kupić sukienkę. Kiedyś je z upodobaniem nosiłam.Sukienka, sandałki, pończochy – atrybuty kobiecości.

     W klasycznych sukienkachnajlepiej się wygląda, kiedy się ma młodzieńczą figurę. Mój problem polega natym, że jak sukienka leży dobrze na biodrach i w talii, to nie dopina siębiuście. Dlatego najczęściej kupowałam garsonki, bo mogłam kupić mniejszy dół iwiększą górę.

Dziś jednak nie chciałam zrezygnowaćz przymierzonej sukienki, granatowej z białymi aplikacjami, styl Coco Chanel.

Góra leżała świetnie, w biodrachsukienka była zdecydowanie za luźna.

Sukienka była na podszewce,idealnie wykończona. Trzeba by rozpruwać i jedno, i drugie. Biłam się z myślami, ale postanowiłamzanieść do krawcowej, bez względu na to, jaką minę miałaby zrobić. A wtedysprzedawczyni powiedziała, że mają swoją krawcową, która jak trzeba, to iposzerzy.

Tak więc dzisiaj doszłam do wniosku, żenie ma złych figur, są tylko źle uszyte sukienki.

I tego będę się trzymać.

in / 29 Views

2 komentarze

  • ~BlogCzekolady 15 grudnia 2011 at 20:38

    A mogłoby być inaczej? Niet! Jak oni te sukienki szyją?! Ach, ta dzisiejsza młodzież… ;-P

    Reply
  • ~Bluebell 19 grudnia 2011 at 17:29

    Tak, to prawda, Pani Marto, jest wiele zle uszytych sukienek, bo krawcowa powinna szyc „z glowa”, a nie ot tak, niechlujnie, po prostu. Niestety, tych madrych krawcowych jest nie tak wiele … W ogole to sadze, ze kobiety sa lepszymi krawcowymi od mezczyzn. A juz dla kobiet, to nie masz jak krawcowa jest tez kobieta ! Ubranie ma pokazac lekkosc bytu, uskrzydlic, a jednoczesnie byc wygodne.

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *