Bez kategorii

Paryż – moja miłość

Paryż – moja miłość

Zabrałam laptop.
To znaczy, że miałam nadzieję na pisanie, nie tylko rozpoczętej powieści, ale i bloga. Przed wyjazdem wyobrażałam sobie, że kilogramowe urządzenie wielkości zeszytu włożę do torebki, otworzę tam, gdzie złapię wifi i napiszę kilka zdań na gorąco.
Nie zrobiłam tego ani razu do tej chwili.
Wolałam leniwieć na schodach opery, obserwować ludzi popijając kawę w Cafe de Flore lub każdej innej mniej znanej kawiarni.
Ale wszystko, co dobre, szybko się kończy.

Tak, w przeszłym wcieleniu mieszkałam w Paryżu.
Bo niby dlaczego turyści właśnie do mnie podchodzili, pytając o informację?
Nie wyglądałam na turystkę, hio, hio.
Po powrocie więcej.
Dziś pozdrawiam moich Czytelników, pijąc czerwone wino i obserwując dachy Paryża.

in / 24 Views

10 komentarzy

  • ~Jaroslaw 22 sierpnia 2010 at 12:52

    Pozdrawiam z serca Pani Martuniu…Jaroslaw

    Reply
  • ~Jaroslaw 22 sierpnia 2010 at 12:52

    Pozdrawiam z serca Pani Martuniu…Jaroslaw

    Reply
  • ~Polaaa 22 sierpnia 2010 at 14:43

    O jak ja Pani zazdroszczę Paryża, to musi być cudowne miejsce ;DMusi Pani koniecznie pisać jak tam jest ;DPozdrawiam ;*

    Reply
  • ~krycha 22 sierpnia 2010 at 16:15

    Patrząc na dachy Paryża, Marto, pomyśl przez chwilkę o tej ( Krycha ), która widzi z okna, tylko rozwalający się dach gospodarczego budynku na podwórzu. Pozdrawiam i mocno ściskam

    Reply
  • ~Jowita 22 sierpnia 2010 at 18:39

    Witam Pani Marto.Ja właśnie wróciłam z naszych polskich gór.Paryż na razie jest poza moim zasiegiem . Cieszę sie,że przechadza się Pani tymi magicznymi uliczkami bo wiem,że równie w malowniczy sposób podzieli się Pani z nami swoimi wrażeniami.Serdeczni pozdrawiam:)

    Reply
  • ~julka 23 sierpnia 2010 at 14:45

    Oj pozazdrościć…

    Reply
  • ~Kor 23 sierpnia 2010 at 18:47

    Ważne, że na kartkę znalazłaś chwilę 😛 Ściski.

    Reply
  • Zahirinka 27 sierpnia 2010 at 12:39

    Tak wczuła się Pani w ten klimat, że z całą pewnością nie wyglądała na kogoś, kto był w Paryżu tylko na wakacjach 🙂 I w ogóle się nie dziwię, że nie używała Pani laptopa, też zapewne wybrałabym wypoczywanie… :))Pozdrawiam serdecznie,Zahirinka (http://zahir.blog.onet.pl)

    Reply
  • ~Jola 26 grudnia 2011 at 07:16

    Witaj,przez przypadek wpadłam na Twój wpis. Otwierając go myślałam,że kiedyś żyłam w Paryżu 🙂 Uwielbiam Paryż, lubię tam być sama . Czasem ciężko innym wytłumaczyć o co chodzi gdy wącham książkę od bukinisty. Pozdrawiam serdecznieJola

    Reply
  • ~secretmidnightmagicnico 18 sierpnia 2012 at 18:18

    Słów kilka o paryskiej sztuce narzekaniasecretmidnightmagicnico.blogspot.com/2012/07/paryska-sztuka-narzekania

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *