Bez kategorii

Susan Sontag

 

Susan Sontag

 

       Susan Sontag, jedna z kobiet do podziwiania, amerykańskapisarka i eseistka, autorka m.in. książek „Ofotografii” i  „Choroba jak metafora” , kolejna postać do „szuflady” Emilii,bohaterki mojej powieści” Kobieta zaklęta w kamień”, przez trzydzieści latzmagała się z chorobami. Najpierw pokonała IV stadium raka piersi, podwudziestu latach mięsaka macicy.      

       Zmogła ją białaczka spowodowanaprawdopodobnie chemioterapią po ostatniej chorobie. Broniła się przed myślą o śmiercido ostatniego miesiąca życia. Niemal przez cały czas choroby była aktywna, robiłaspisy restauracji i książek, notowała cytaty i fakty, zbierała rozkłady jazdy irozmyślała o swych pisarskich planach. Ponoć człowiek tak umiera, jak żyje.

       Wierzyła w swą siłę woli, w szczęśliwą gwiazdę. Dręczyła jąświadomość, jak wiele czasu zmarnowała w życiu z powodu swej „harcerskiej”obsesji robienia rzeczy szlachetnych i pożytecznych.

Nie potrafiła nasycić się światem. Ruszała w podróż zapodróżą, po jednym przedsięwzięciu artystycznym od razuprzystępowała do kolejnego. Zmagała się z depresją, a jednak nie potrafiła znużyćsię światem i stracić nadziei. Chciała żyć, by zobaczyć „jak ten świat głupieje”.

      O tym wszystkim w książce W morzu śmierci pisze przejmująco David Rieff, syn Susan Sontag. Tomroczna, ale i odważna książka. Trudno  zniej wyjść. Podobnie jak trudno uwierzyć, że „opłakujemy naszych zmarłych dokońca, póki do nic nie dołączymy, co nie potrwa długo”.

in / 18 Views

9 komentarzy

  • ~Przemek 26 stycznia 2010 at 14:40

    Znam tę ksiązkę O fotografii. To jedna z mądrzejszych, jakie przeczytałem. I powiem, ze ona bardziej o życiu niż o fotografii, jakby tytuł wskazywał. Pozdrawiam.

    Reply
  • ~Maria 27 stycznia 2010 at 09:33

    To rzeczywiscie mroczna ksiazka, mnie zaintrygował tez stosunek Rieffa do Anne Liebovitz, bo wyraził się o niej jak o żądnej sensacji osobie, która gotowa robić cyrk fotograficzny z tego, jak artysta umiera.

    Reply
  • ~Marta_Oława 27 stycznia 2010 at 17:21

    Pani Marto, chciałam podziękować Pani, że mogłam miło spędzić czas przy Pani książce. Żałuję tylko, że koleżanka „kacha” tak późno mi poleciła Pani książki. Ale lepiej późno niż wcale 🙂 Ale już wiem czego szukać 🙂 Pozdrowienia!

    Reply
  • ~Polaaa 27 stycznia 2010 at 19:17

    Lubię takiego typu książki, bo nie każdy potrafi je zrozumieć.. nie są tak banalne ;)))

    Reply
  • ~kacha 27 stycznia 2010 at 21:35

    No wlasnie Marta_Olawa lepiej późno niż wcale:)Ja dzisiaj skończyłam „Kaske Podrywaczke ” ktora dala mi inne patrzenie na niektore sprawy z czego jestem ogromie zadowolona. Nie moge sie doczekac az zacznę czytackolejna pani ksiazke ale najpierw lektura szkolna.

    Reply
  • ~Fanka 28 stycznia 2010 at 13:22

    Przeczytałam wiele pani ksiązek Agaton Gagaton, całą serię Pierwsza Miłość, Magda i Paulina.doc.,PAulina w orbicie kotów, Kaska podrywaczka, Coraz mniej milczenia… czekam na pani kolejne książki z wielką niecierpliwością.Świetnie rozumie pani młodzież. 😉

    Reply
    • ~Marta 28 stycznia 2010 at 21:22

      Dziekuję za dobre słowa. Wydałam 30 tytułów, więc masz jeszcze, co czytać, Droga Fanko. Pozdrawiam.

      Reply
  • karus96 29 stycznia 2010 at 13:34

    Czy planuje Pani kolejną ksążkę? Po przeczytaniu ‚Kobiety zaklętej w kamień’ jestem zachwycona ;).Och, zapomniałabym! Już jakiś czas temu (a raczej bardzo dawno) zrecenzowałam Pani książkę ‚Agaton-Gagaton’ na moim blogu :). Serdecznie zapraszam ;). http://www.book-love.blog.onet.pl

    Reply
  • ~W. 29 stycznia 2010 at 21:50

    http://www.youtube.com/watch?v=K99Bjta2p-c (podczas kopiowania adresu, proszę usunąc spację). nie stójmy bezczynnie, gdy są łamane prawa dziecka! Jak można dziecko szarpać, wyrywać siłą od matki?! Od matki, która kocha, która potrafi dać poczucie bezpieczeństwa… która opiekowała się dzieckiem przez tyle lat i nagle ‚kochający tatuś’ próbuje jej odebrać synka! I co najważniejsze – od matki, której dziecko ufa bezgranicznie i nie chce od niej odejść! Obejrzyj, skomentuj – nie stójmy bezczynnie!

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *