Bez kategorii

Utknęłam

Utknęłam

Nie tylko drogowców zimna zaskoczyła, ale i mnie.
Utknęłam w Lublinie.
Zaspy do kolan, połamane drzewa, stłuczki, samochody w rowach.
Przepraszam Czytelników, że nie dojechałam do Tarnogrodu. W tamtym kierunku drogi kręte, doliny i wzgórza. Nawet zawodowy kierowca powiedział, że się nie odważy jechać ze mną.
Więc co dopiero ja i mazda na letnich oponach.
A jeszcze przedwczoraj i wczoraj dni były wietrzne, ale ciepłe i słonce przeświecało. Wracałam wieczorem w letnim płaszczyku, rozchełstana, patrzyłam na kwiaty kwitnące przed urodziwymi knajpkami na Starówce lubelskiej, na zapalone lampiony. O 3 nad ranem obudziła mnie jasność, bijąca z zaśnieżonych dachów.
Boję się dziś nawet własnego cienia.
Ileż bym dała, aby się znaleźć bezpiecznie w swoim domu.
Przy swoim biurku, w swoim łóżku.

 Tkwię na 3 piętrze w Muzeum Czechowicza, na Starówce.
Może mi się wiersz napisze jaki.
Może poeta mnie wierszem do snu utuli, oj luli luli.
Taką miał długą linię życia, a tak młodo umarł.

Za oknem śnieg sypie.

i…

„maleją źrenice dnia
przysłonięte rzęsami choin
od myśli do myśli od pnia do pnia
po ciemku chodzić się boisz”.

in / 17 Views

7 komentarzy

  • karolina2210@autograf.pl 14 października 2009 at 18:48

    Chciałoby się powiedzieć: „piękną zimę mamy tej jesieni”, ale to co się dzieje za oknem wcale nie jest piękne. Pamiętam jak to było w podstawówce.. Wszystkie dzieci na przerwie zleciały się do okna, bo spadł pierwszy, biały, puszysty śnieg. Nie wiem jak w Katowicach, a tym bardziej w Lublinie, ale u mnie w Zabrzu śnieg topi się zanim spadnie na ziemię,a do tego jest strasznie zimno i mokro. Pozdrawiam i życzę udanego powrotu do domu !

    Reply
  • czak192@wp.pl 15 października 2009 at 11:01

    Marto, kochana! Po prostu brak słów, na tę pogodę zwariowaną.Dzisiaj mieliśmy być w Krakowie. Wszystko było zarezerwowane!Bilety na kabarety i do teatru, a także niedrogo 3 noclegi. Mieliśmy połazić po Krakowie, pozwiedzać i powdychać ten krakowski klimat.Ale… szkoda słów. Odwołałam wszystko i pojedziemy w innym terminie.Włodek był wściekły, bo się nastawił, ale co to za przyjemność, jak leje ,sypie i wieje silny wiatr. Zresztą co Ci będę pisać o pogodzie, jak sama wiesz najlepiej i odczuwasz to na własnej skórze. Przykro mi, żeCię taka zima zaskoczyła, kiedy jesteś tak daleko od domu.Życzę siły i pogody ducha. Ściskam mocno, Krystyna

    Reply
    • Marta 15 października 2009 at 13:08

      Buzka, dzieki.

      Reply
  • czak192@wp.pl 15 października 2009 at 11:45

    Dużo by mówić o zapomnianym chyba Czechowiczu… nieco „norwidowskim”, co broń Boże, nie jest zarzutem. Mam z nim osobiste „porachunki”. W 1968 roku powołano Muzeum Literackie im. J. Czechowicza, a w 1969 wystawiono pomnik J. Czechowicza w centrum Lublina, w pobliżu miejsca, w którym zginął. Pomnik rzeźbił w Strzegomiu, w tamtejszych kamieniołomach Tadeusz Skwarczyński. .Odbywałem wtedy w tym mieście tzw. praktykę robotniczą. Mieszkaliśmuy z rzeźbiazrem w jednym hotelu, tuż przy rynku. Kiedyś zaprosił mnie do „pracowni”. Co ciekawe… Doskonale znał wiersze Józefa Czechowicza. Pył tam był straszny, wypiliśmy kilka polocokt i… Pozwolił mi potrzymać długo i młotek, a potem przyłożyć do rzeźbionego pomnika. Lekko puknąłem i mały odpadek granitu odpadł. Tak więc jestem „współautorem” pomnika. Bardzo podoba mi się koniec tego prztytoczonego przez Ciebie wiersza „Więzienie”.wszystko wszystko jest na ziemitak wielewszystkotak małoWszystko jest dla wszystkich, ale nie dla każdego. Coś Ci to przypomina?Włodek

    Reply
    • Marta 15 października 2009 at 13:09

      A jak myslisz, czemu ja cytowalam wlasnie to?Serdecznie sciskam.

      Reply
  • Virginia79 15 października 2009 at 18:40

    Witam Pani Marto … w związku z moją manią szperania za różnymi ciekawymi stronkami, trafiłam kiedyś na blog Remigiusza Grzeli, a stamtąd (dzięki jego wrażeniom z nocnego podczytywania wydruku Pani książki jeszcze przed publikacją) przeskoczyłam tutaj. Kilka dni temu dostałam w prezencie „Kobietę zaklętą w kamień” (szczerze mówiąc tytuł sama narzuciłam darczyńcy 🙂 i jestem aktualnie w połowie, a właściwie to płynę … już dziękuję za tą przeczytaną połowę, ale wrócę tu jeszcze podziękować za całość :)p.s Pani książka znalazła się w grupie 30 książek jakie zażyczyłam sobie na 30 urodziny, a zatem zajmie honorowe miejsce w mojej biblioteczce … miło mi Panią u siebie na półce gościć :)Pozdrawiam serdecznieVirginiawww.virginia79.blog.onet.pl

    Reply
    • Marta 15 października 2009 at 21:05

      Dziękuję, Virginio.To miód na moje serce skołatane z zimna, sniegu i strachu.Bedę wdzieczna,jak podzielisz się ze mną myslami.Pozdrawiam.

      Reply

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *