Bez kategorii

Sama, czyli marudzenie

Sama,czyli marudzenie

      Światsię zieleni powoli, ale trawy nie zdążyły jeszcze przykryć świństw, więc podjednym z balkonów na moim osiedlu trawnik jest usiany petami. Sąsiad ma zwyczajpalić na balkonie i wyrzucać na trawnik niedopałki. Fajnie, dywan z niedopałków.Czyścioszek z rzędu tych, którym nie przeszkadza dziura w gatkach, bo są podspodem. Z dwojga złego wolę, by Janusz zostawiał niedopałki w doniczce. Mamprzynajmniej szansę to odkryć, pokrzyczeć, zagrozić i poczekać aż posprząta.Przy okazji wysłuchać, jak to popiół pomaga rosnąć kwiatom. Popiół być może,ale czy to, co przechodzi z papierosa do ziemi?

      Jestemsama, Janusz u mamy, w Aleksandrowie, koło Torunia. Dobrze mi bez niego dwadni, nie więcej. Wolę jak siedzi w swoim kącie, przy swoim biurku. Oczywiściemam co robić, ale nie mam się z kim na bieżąco dzielić myślami. Więc gadam sobie.Gadam Ewce, gadam Martiemu, gadam psu. Oczywiście telefonuję, ale to nie tosamo, co obecność ręka w rękę. Lubię jak dom żyje.

       Pozatym muszę sama robić śniadanie, kawę, herbatę, 3 razy wychodzić z psem.Obliczyłam, że przeznaczam na to 2, 5 godziny. Wypijam 2 kawy, 5 filiżanekherbaty, parzonej w czajniczku, której przygotowanie zajmuje mi 10 minut.Prosty rachunek. Parzenie kawy zajmuje mi więcej czasu. Dziś chyba z 20 minut.Nie umiem obsługiwać ekspresu ciśnieniowego, więc parzę w małym ekspresikumanualnym, stawianym na gazie. Zapomniałam, że postawiłam, bo usiadłam przykomputerze. Jak sobie przypomniałam, kawy już nie było, kuchenka zabryzgana,owszem, ładny zapach w całym domu.

Zajmujęsię ostatnio czytaniem i wyrzucaniem. Pod 2 godzinach czytania zaparzam kolejnąherbatę, a przy okazji wypatruję, co by tu wyrzucić z rzeczy, zabierających miprzestrzeń. W tych przypadkach korzystam z nieobecności Janusza, który bynatychmiast powiedział, abym nie wyrzucała, bo się przyda. Ciekawe, 2 lata leżynieużywane i nagle będzie potrzebne. Będzie, kiedyś.

      Dziśpochmurno.

Popołudniu prowadzę spotkanie z Małgorzatą Szejnert.

Zapraszamtych, którzy w Katowicach.

Pa,pa.

 

 

in / 18 Views

4 komentarze

  • Kris_140 6 kwietnia 2009 at 13:45

    Witam, Pani Marto!Jestem po raz pierwszy na Pani blogu i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobał, a zwłaszcza styl, w jakim pisze Pani posty. Komentuję akurat tego, bo – po pierwsze – przykuł moją uwagę, gdyż znajduje się u samej góry, ale także – to po drugie – napisany jest lekko, dość śmiesznie.Z pewnością mnie Pani nie pamięta – przecież jest tylu fanów, że trudno ich policzyć! – ale ja dokładnie pamiętam dwa spotkania autorskie z Panią w roli głównej w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gliwicach. Jedno z nich odbyło się tuż przed słynną Nocą Andersenowską, znaną bardziej jako Noc w Bibliotece.Pani książki są niesamowite. Niby podobne do powieści Musierowicz (mam nadzieję, że się Pani nie pogniewa?), ale mają swój niepowtarzalny charakter, styl, a bohaterowie są oryginalni, zabawni. Potrafi Pani wieść czytelnika przez radości i smutki, śmiechy i powagę. To dodaje tym książkom jakiejś iskry, polotu.Bardzo spodobały mi się dwie Pani powieści: „Paulina w orbicie kotów” oraz „Niebo z widokiem na niebo”. Ta ostatnia szczególnie, bowiem uwielbiam czytać poezję. Sam również piszę wiersze. Jeśli byłaby Pani tak uprzejma, to rad byłbym, gdyby odwiedziła Pani mojego bloga, na którym zamieszczam swoje „wypociny”. Zależy mi bardzo na opinii kogoś starszego, a kto, jak kto, ale Pani na pewno ma wyrobione zdanie na temat poezji i wiem, że świetnie się Pani na tym zna. Dlatego naprawdę bardzo zależałoby mi na Pani komentarzu – choćby paru słowach, czy w ogóle nadaję się do roli poety.Serdecznie pozdrawiamKrystian S.

    Reply
    • Mahi 6 kwietnia 2009 at 20:06

      Krystian, nie podałeś adresu bloga, a ja bym chętnie weszła :)Nie wiem, jak Pani Marta, ale ja Cię pamiętam z tego spotkania! Jejku, to już 4 kod, który przepisuję…

      Reply
      • Kris_140 7 kwietnia 2009 at 12:49

        A, rzeczywiście, przepraszam, rozkojarzony ostatnio jestem :)Adres mojego bloga to:http://www.ks-hp-recenzje.blog.onet.pl/PS Czy to Ty siedziałaś obok mnie na spotkaniu? I to Tobie Pani Marta wręczyła książkę? Jeśli tak, to ja Ciebie też doskonale pamiętam 🙂

        Reply
        • Mahi 11 kwietnia 2009 at 13:32

          Uhym, to ja, Agnieszka 🙂

          Reply

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *