Bez kategorii

Dziwny jest ten świat

     Wanda Szymanowska, nauczycielka z  Goliny Wielkiej, którą uwielbiam, bo pozwala mi wierzyć w moje wyobrażenia o prawdziwym nauczycielu, pyta  dlaczego nie napisałam nic o magistrze, który opluł prezydenta Wałęsę, posługując się anonimowymi doniesieniami.
Wando Kochana, nawet chciałam pisać, nawet wymyśliłam tytuł: „Wstydzę się za…”. W końcu zrezygnowałam, bo lista stawała się zbyt długa, a moja irytacja nie pozwoliłaby mi wykonać prac, jakie sobie zaplanowałam.
Wando, na pohybel z karierowiczami.

Ważniejsze są trzmiele.

Posłuchaj listu, który otrzymałam:
      „Pani Marto, szłam ostatnio chodnikiem i tuż pod stopami zobaczyłam martwego trzmiela. Taka piękna, kolorowa, włochata kulka. Trzmiele to moje najulubieńsze stworzenia na świecie, więc koniecznie chciałam go zabrać do domu. Chociaż jak bardzo bym ich nie kochała, to i tak pozostaną wstrętnymi robalami, a wszystkich robali boję się jak diabeł święconej wody, więc wspomogłam się chusteczką. No i leży sobie teraz biedak zawinięty w tej chusteczce, a ja nie mam pojęcia, co z nim zrobić. Na pewno go nie wywalę, bo każdy trzmiel jest zaczarowany.

Pewnie Pani o tym wie, że całe istnienie trzmieli jest jednym wielkim figlem Natury. Naukowcy dokładnie je zmierzyli, zważyli i policzyli powierzchnię ich skrzydełek. Okazało się, że ich skrzydełka są stanowczo za małe, żeby unieść ich cały ciężar i z punktu widzenia aerodynamiki jest absolutnie niemożliwe, żeby trzmiel w ogóle zdołał unieść się w powietrze, nie mówiąc już o lataniu (i to jakim lataniu! W stosunku do wagi, trzmiel uzyskuje kilka tysięcy razy większą prędkość niż jakiś tam boeing 747. A boeing 747 ma cztery silniki odrzutowe!)
Różni mądrzy ludzie próbowali dociec, jak to możliwe i właściwie nie wymyślili nic innego, jak to, że trzmiele po prostu nie wiedzą, że nie mogą latać. A skoro nie wiedzą, to latają dalej.
Świat jest taki magiczny!

Ale co zrobić z moim trzmielem? Nawet dałam mu imię – Bronisław! 🙂
Agnieszka”


in / 17 Views

4 komentarze

  • Kris_140 7 kwietnia 2009 at 12:53

    Wspaniała historia. Ja też uważam, że przyroda posiada nieskończony geniusz, którego zwykły ludzki umysł nie jest w stanie objąć rozumem. Ale to jest właśnie w tym najpiękniejsze – że my, ci „zwykli” ludzie, możemy podziwiać piękno natury bez dociekania, ile nóg ma stonoga czy jak długo śpi kot. Takie naukowe bzdury zostawmy naukowcom – do nas należy zaciekawienie i zachwyt nad pięknem świata.Pozdrawiam 🙂

    Reply
  • ciaprok@onet.eu 7 kwietnia 2009 at 17:17

    …więc prawdziwy nauczyciel, to taki, który…?

    Reply
    • Marta 8 kwietnia 2009 at 07:04

      To taki, który nie jest urzędnikiem, nie pracuje od – do, stara się rozumiec młodzież, lubi swoją pracę, ma osobowośc, zainteresowania, dzieli się z młodymi swoją pasją.

      Reply
      • Kris_140 8 kwietnia 2009 at 09:25

        Czyli jednym słowem: z powołania?

        Reply

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *