Bez kategorii

Co w Danii piszczy?

Co w Daniipiszczy?

 

IwonaLifsches, malarka mieszkająca w Danii, przekazuje mi w listach różneciekawostki, którymi się dzielę za jej zgodą. Poza tym polecam stronęinternetową Iwony:

http://studio.lifsches.com/lang/pl/

 

 

„Dania jestpaństwem, mającym świra na punkcie oszczędzania energii i czystości atmosfery.Prócz wiatraków, charakterystycznych dla całej Skandynawii, ciekawostką jestfakt, że jeśli przekraczasz ustalone normy zużycia energii, dostajesz fakturę zprzydomkiem „Świnka Energetyczna”. I jest ci z tego powodu tak wstyd, że natychmiastbiegasz po domu i  gasisz wszystko, cosię świeci.

 

W parlamencieduńskim omawia się wprowadzenie podatku akcyzowego od krów, ponieważ puszczająw atmosferę bąki, zawierające niebezpieczne dawki metanu. W radio od poniedziałkutelefony od protestujących hodowców. Prasa publikuje wypowiedzi ekspertówpotwierdzające, że krowie bąki są większym zagrożeniem od świńskich bąków.

Wczoraj popołudniu ogłoszono, że związek duńskich hodowców krów znalazł sposób nauniknięcie opodatkowania. Będą wprowadzali do pasz bakterie z kangurzychżołądków, minimalizujące wytwarzanie metanu (bakterie sprowadzane z Australii).

 

Duńscy chłopizapowiedzieli, że jeśli Minister Środowiska nadal będzie utrzymywał zasadnośćustawy o wprowadzeniu podatku akcyzowego od posiadanych krów, zablokująprzejścia graniczne do Niemiec, ponieważ tam najwięcej wołowiny udaje się drogąlądową.

Ciekawe, że orolnikach  i hodowcach mówi się w bezpośrednimtłumaczeniu „chłopi” i jest to normalne, nikt się nie boczy ani nie obraża.Żaden zawód, ani funkcja, ani przynależność klasowa nie jest ujmą. Chłop nieobraża ministra bez powodu, a minister nie patrzy z góry na sprzątaczkę.

Zauważyłaś,że lekarze w Polsce mówią do pielęgniarek po imieniu, a one do nich zawsze „paniedoktorze”. Tu nie do pomyślenia. Wszyscy zwracają się do siebie bezpośrednioimiennie, a pielęgniarka jest kimś bardzo ważnym. No, tak, może to zależy odzwartości metanu w powietrzu?”

in / 33 Views

3 komentarze

  • koffanaar@buziaczek.pl 15 lutego 2009 at 17:30

    Rozbawiło mnie to, lecz takie coś powinno być wprowadzone również u nas-w Polsce. W swoim życiu nachodziłam się po szpitalach i jeszcze wiele będę chodziła i zauważyłam to, że lekarze zwracają się do pielęgniarek po imieniu a one nie. W imie czego? Podobno równo uprawnienie, po drugie pielęgniarka nie byle kto, też sie musiała uczyć jak ten lekarz, a po trzecie dlaczego ona sie ma ‚kłaniać’ doktorkowi? Pozdrawiam gorąco.

    Reply
  • pankawowy@onet.eu 16 lutego 2009 at 16:59

    Pozwolę sobie na coś z innej beczki…Pisze swoje skromne „dziełka” lecz brakuję mi rzeczowej oceny kogoś znanego w środowisku. Wobec powyższego zostałem skierowany właśnie do Pani…Czy mogę liczyć na Panią?po napisanymZostałem zmuszony do otwarcia swojej poczty na onecie, aby móc komentować…Zdrówka życze

    Reply
    • Marta 16 lutego 2009 at 19:37

      Prowadzę takie warsztatowe zajęcia w bibliotece w Katowicach, raz w miesiącu. Zapraszam. Jesli Pan mieszka daleko od Katowic, to przykro mi, ale nie udzielam porad przez Internet. Ilość prac, jakie otrzymuję w miesiącu wymagałaby dodatkowego etatu do czytania. Są jeszcze inne powody, z racji ktorych nie udzielam takich porad – najsluszniej opisał je Jerzy Pilch i Stefan Chwin w swoich książkach. Serdecznie pozdrawiam, proszę się nie zniechęcać, wysyłać swoje prae na konkursy literackie.

      Reply

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *