Bez kategorii

Codzienność


      W nocy była burza.
Pioruny strzelały, błyskawice oświetlały cały dom, pies dygotał, Janusz smacznie spał. Wyłączyłam urządzenia elektryczne, w pierwszej kolejności komputery. Darowałam sobie telewizor, bo nic złego by się nie stało, gdyby sczezł.
      Od rana siąpi, jest ponuro i buro.
Moja niemiecka siostra zarządziła, że nigdzie nie jedziemy i to zarządzenie mi się bardzo spodobało. Od czasu przyjazdu siostry ciągle gdzieś jeździmy, więc stęskniłam się za siedzeniem przy biurku. Szwagier się wyłamał i pojechał do Krakowa. My dojedziemy od niego jutro, by wspólnie pobuszować po Kazimierzu. Napisałam 2 strony powieści. By pisać dalej, musiałabym przeczytać całe sto stron, które już napisałam, a na to dziś się nie porwę. Pisanie na tym właśnie polega: na pisaniu 2-4 stron dziennie, czytaniu napisanej całości codziennie i wyrzucaniu zbędnych słów.
     Z racji siedzenia w domu, każdy w swoim kącie, przychodzą nam do głowy różne pomysły.
Jeden z nich siostra zrealizowała. Smakował wybornie.
Oto przepis:
pół kapusty pekińskiej ( raczej małej), posiekać
1 średniej wielkości por ( biała część), posiekać
puszka kukurydzy
podwójna pierś z kurczaka, w kosteczkę, usmażyć z przyprawami
2 zupki chińskie z makaronem (zalać wrzącą wodą tak, by makaron był miękki i wsysnął całą wodę + przyprawy tam się znajdujące)
łyżka majonezu lub 2
wszystko wymieszać

     Dziś o 17.00 prowadzę spotkanie w bibliotece, zapraszam:
http://www.mbp.katowice.pl/index.php?menu=imprezy&strona=spotkania&id=mistrzslowa&rokz=2008

in / 216 Views

10 komentarzy

  • ~Mila 8 września 2008 at 17:22

    Weszłam sobie dziś do Pani, tak jak wchodzę codziennie i czytam post “Codzienność”. Nie lubię tego słowa. Być może dlatego, że nie lubię swojej codzienności, ale ta w Pani wydaniu jest taka… zwykła, normalna, prosta. Czuć jak bije z niej spokój. Chciałabym, aby w moim życiu też tak kiedyś było.

    Reply
  • ~Goska 8 września 2008 at 18:55

    W takim razie ja “w imieniu Krakowa” bardzo serdecznie zapraszam do swojego miasta i życzę mile spędzonego czasu 😉 Pozdrawiam Pani Marto! psa, Pana Janusza, Siostrę, szwagra.. również 🙂

    Reply
  • ~Atreyu 8 września 2008 at 20:03

    Jeszcze lepszym pomysłem jest przepis na kwiaty dyni w cieście. Takie kwiaty trzeba umyć, dokładnie osuszyć i obłożyć ciastem – na słodko lub na pikantnie. Zawsze smakuje pysznie i jest niebanalnym dodatkiem do sałatki!Szkoda, że prowadzi Pani spotkanie w blibliotece katowickiej. Aż żałuję, że mieszkam na takiej pipidówce.

    Reply
    • ~Iza 9 września 2008 at 21:46

      Pierwsze słyszę, by kwiaty dawac do ciasta i by to bylo dobre. Chyba żart.

      Reply
  • ~Anna 8 września 2008 at 20:26

    To złota myśl, pani Marto: “Pisanie na tym właśnie polega: na pisaniu 2-4 stron dziennie, czytaniu napisanej całości codziennie i wyrzucaniu zbędnych słów”. Super.

    Reply
  • ~Oliwka 9 września 2008 at 16:36

    Moja mama tez takie co robi . Jest świetne 🙂

    Reply
  • ~Magda 9 września 2008 at 17:16

    Dziś skusiłam moją siostrę żeby przygotowała to danie, którego przepis umieściła Pani na stronie. Chociaż połowę zrobiła po swojemu to i tak zgadzam się z Panią- smakowało wybornie. Pozdrawiam.

    Reply
  • ~Astyna 9 września 2008 at 22:32

    Bardzo chcialabym moc pojawic sie ns spodaniu w ktorym bedzie pani uczestniczyc aczkolwiek wiele spraw mi to uniemozliwa chodz wierze ze kiedys mi sie uda.

    Reply
  • ~MonikaS 12 września 2008 at 16:15

    jak się to czyta to aż się apetytu dostaje:D

    Reply
  • ~MonikaS 12 września 2008 at 16:15

    jak się to czyta to aż się apetytu dostaje:D

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.