Bez kategorii

Coś za coś

Coś za coś

 

Czak 192 napisał w komentarzach do poprzedniego postu „Wachlarze”:

„Masz dużo szczęścia, Marto. Do ludzi szczęścia. Jakoś dziwnie przekonany jestem, że nie ma nic za darmo, że za wszystko prędzej czy później zapłacić trzeba. Nawet gdy jest „na zawsze” ktoś po zapłatę się zgłosi, swoje wyegzekwuje. Tym bardziej wtedy przykro. Yoga czynu najczęściej nieznana jest ludziom”.

 

Tak, być może w życiu jest zawsze coś za coś.

Wolałabym jednak sama wybierać co za co. O wybór chodzi. Jeśli taki wybór mam, wtedy jest mniej przykro. Najsmutniej, jeśli ktoś udaje przyjaźń, a jest w tym interesowny. Jeśli udaje szacunek, nie szczędzi pochlebstw, a potem się okazuje, że one były po to, by wyegzekwować należność.

Trzeba wiedzieć, czego się oczekuje i mówić o swoich oczekiwaniach.

Najlepiej nie oczekiwać zbyt wiele od innych.

I tu pytanie zasadnicze: jak to wszystko pogodzić, by siebie w gąszczu oczekiwań nie zagubić? Przecież nie można żyć po to, by spełniać oczekiwania innych. Inni nie po to są, by spełniać moje oczekiwania.

Jak dawać, jak brać?

Co jest łatwiejsze: dawanie czy branie?

Od niedawna uczę się przyjmować.

Uczę się z oporami.

Wystawiam czujki, obserwuję,

Oczywiście zdarzało mi się w życiu wielekroć, że otrzymałam niespodziewany rachunek. Być może i ja miałam ochotę taki wystawić. Ale bywało też inaczej, dzięki czemu wierzę, że są serdeczne gesty, zachowania, serdeczna pomoc, która nie mierzy, nie waży, nie szacuje.

in / 286 Views

16 komentarzy

  • ~Kursantka Monika 15 lipca 2008 at 17:40

    Czy napisała Pani taką książkę, której bohater, a najlepiej bohaterka zaczyna się usamodzielniać? Mam na myśli utrzymywanie się, ale też pranie sobie samemu, gotowanie, itd. 🙂 Kiedy według Pani jest najlepszy moment na podjęcie pierwszej pracy? Ja od tego roku jestem pełnoletnia, ale nie zdecydowałam się na pracę w wakacje, kierując się tym, że w przyszłym roku szkolnym będę musiała mocno “zasuwać”, żeby dostać sie na wymarzone studia. Chcę zregenerować siły przed tym okresem. Mam jeszcze jedno pytanie, która z Pani książek jest przez Panią najbardziej lubiana? Którą z książek z Pani dorobku zaproponowałaby Pani czytelnikowi jako pierwszą, po którą ma sięgnąć? Ja ostatnio najczęściej czytałam powieści Agathy Christy, ale komentarze na Pani blogu zachęciły mnie, żeby otworzyć sie na innych autorów. Pozdrawiam serdecznie. Monika z kursantkaprawajazdy.blog.onet.pl

    Reply
    • ~Agnieszka 22 lipca 2008 at 00:06

      Moniko, ja polecam Ci “Magdę.doc”.

      Reply
  • ~Jacek 17 lipca 2008 at 08:12

    Sporo w tym blogu lania wody.No ale się miło czyta.

    Reply
  • 1 2

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.