Bez kategorii

Wiersz na dobranoc

Patrycja Kaleta, Suknia

 

Ależ mojaBeatrycze

to jest suknianajpiękniejsza

fałdy na niejtakie grube

perły na niejtakie białe

To materia tkananocą

przez malutkie,wprawne rączki

nawlekana przezpająki

na ich lepkie,twarde nogi

Dam ci do niejsznur korali

wyłowiony wczesnąwiosną

pantofelki wprostz Paryża

Mediolańskiepantalony

I mężczyznę, cokolory

w sobie nosipasujące

jego włosy –skrzydło ptaka

jego ręce – jasnełódki

w jego oczachbarwa sukni

nasycony, ciemnykarmin.

PS. Jutro napiszę o tym, jak zwariowałam i piekłam faworki.

 

 

in / 20 Views

1 komentarz

  • ~e. 2 lutego 2008 at 13:49

    Niestety, too late, nie ma już o czym pisać, bo skoro świt przez dom przeleciały trzy głodne Tygrysy Pożerające Faworki, które smakowały jak faworkowa poezja..mniam!!!

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *