Bez kategorii

Niestey, zakupy

Niestety, zakupy

 

     Niestety, musiałamsię wybrać na zakupy. Święta minęły, resztki szynki dostał Mordek i nie byłzachwycony. Lodówka pusta, ani warzyw, ani owoców. W zamrażarce jeszcze pierogiz kapustą i grzybami, bigos, ale ileż razy można robić powtórkę z wigilii?

      Agatkapowiedziała, że w sklepach nie ma ludzi, więc pomyślałam, że w ciągu 2 godzin wszystkozałatwię. Straciłam całe 4 godziny ! To prawda, ludzi nie było, ale tam, gdzieryby, stoją konserwy, tam gdzie sery, stały herbaty, w dodatku ustawioneinaczej niż zawsze. Dwa razy przemierzyłam alejki w poszukiwaniu psiegojedzenia. Listę zakupów trzymałam w ręce, ale schowałam do kieszeni, by się niestresować.

      I tak kupiłam pościel na podwójne łoże, dywanik w kolorze bordo do łazienki,zestaw do sushi, zielone rajstopy, majtki 100 % bawełny, żadne tam fiu-bździu,tylko prawdziwe, do pasa, choć nie pod pachy, kawę waniliową, polecaną mi przezEwkę, masło ( niepotrzebnie bo cała baryłka, jak się okazało, siedzi w lodówce),pomarańcze, jogurty, sery biały i pleśniowe. Jutro Janusza wyślę z listąpotrzebnych wiktuałów na miejscowy tardżek.

       W Empiku zamierzałam kupić czasopismo o nazwie„Płomyczek” lub „Płomyk”. Ponoć tam jest wywiad ze mną, którego nie pamiętam,abym udzielała. Nikt nie słyszał o tym piśmie, więc w zamian mi zaproponowanoVictora gimnazjalistę, Dziewczynę, Bravo, Cogito. Kupiłam wszystko, by zobaczyćjak zmieniły się pisma młodzieżowe od czasu, kiedy moje dziewczynki byłymłodzieżą szkolną.

      Już teraz nie mamsiły, by dokończyć pisanie opowiadania, które rozpoczęłam przed południem. Mam ochotęna kotlecik schabowy panierowany, ale zjem serek ze szczypiorkiem ipomidorkiem, a co mi tam, najwyżej schudnę.

in / 40 Views

3 komentarze

  • ~Basiulek 5 stycznia 2008 at 14:39

    Pani Marto…ja dzisiaj też byłam na zakupach, ale kupiłam sobie dwie szfki…teraz tam mam pani książki..;)zapraszam na http://www.ja-i-feel.blog.onet.pl

    Reply
  • ~Basiulek 5 stycznia 2008 at 14:40

    Pani Marto…ja dzisiaj też byłam na zakupach, ale kupiłam sobie dwie szfki…teraz tam mam pani książki..;)zapraszam na http://www.ja-i-feel.blog.onet.pl

    Reply
  • ~Jula 6 stycznia 2008 at 16:22

    Pani Marto, ja wiem ,że zarówno Pani jak i Pan Remigiusz „wpadliście w szwung”, ale jest karnawał – tylko 31dni! ;)Pani nie może swobodnie poruszać się po sklepie, bo czas goni, a Pan Remigiusz śni jakieś horrory! Bardzo zmartwiona, Wasza ,stała czytelniczka. ;(

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *